Przewiń treść

Malewicz w Witebsku i w Warszawie

Kazimierz Malewicz z Rosji, a właściwie ZSRR wyjechał tylko raz w roku 1927. W salach Polskiego Klubu Artystycznego warszawskiego Hotelu Polonia urządził wystawę swoich prac malarskich i architektonicznych. Wygłosił też wykład po polsku. W marcu bieżącego roku minie 90. rocznica od tego wydarzenia.

 

Warszawa. Współczesny widok hotelu Polonia Palace. Zdjęcie udostępnione dzięki życzliwości hotelu
Warszawa. Współczesny widok hotelu Polonia Palace. Zdjęcie udostępnione dzięki życzliwości hotelu

 

Warszawa. Hotel Polonia Palace. Sala im. Kazimierza Malewicza. Reprodukcje z pracami artysty. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Hotel Polonia Palace. Sala im. Kazimierza Malewicza. Reprodukcje z pracami artysty. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Witebsk. Ul. M. Chagalla. Zdecydowanie przedmiotowy i figuralny mural z wizerunkiem Kazimierza Malewicza na ścianie garażu. Fot. Jerzy S. Majewski
Witebsk. Ul. M. Chagalla. Zdecydowanie przedmiotowy i figuralny mural z wizerunkiem Kazimierza Malewicza na ścianie garażu. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Tomasz Bidziński z działu Marketingu hotelu Polonia Palace prowadzi mnie po marmurowych schodach na pierwsze piętro hotelu do sali im. Kazimierza Malewicza.

Wnętrza od tamtego czasu ulegały przemianom ale wystawa miała miejsce gdzieś w tym miejscu – mówi. Dziś w sali powstałej w wyniku gruntownej modernizacji hotelu urządzane są konferencje.

Pamięć o wizycie Malewicza jest jednak w hotelu starannie kultywowana. W holu przed wejściem do sali widnieje tablica pamiątkowa. Zobaczymy też oprawione w ramki zdjęcia. Na jednym z nich Malewicz przy stole podczas bankietu. W tle na ścianach wiszą jego kompozycje suprematystyczne. Na innej fotografii pozuje z tłumem gości. Wszyscy wraz z Malewiczem wyglądają bardzo mieszczańsko.

Wystawa w Warszawie była pierwszą zagraniczną prezentacją Malewicza i zarazem jedną z najważniejszych wystaw urządzonych za jego życia. Był to wystawa całościowa, na której pokazał aż 60 płócien z różnych lat, architektony, a nawet rękopisy.

Przedstawił m.in. swoją kompozycję suprematystyczną z 1916 r. Niebieski prostokąt ponad czerwonym promieniem. Dodajmy, że w 2008 r. obraz ten sprzedany został przez spadkobierców malarza za 60 milionów dolarów.

Inny z obrazów „Anglik w Moskwie” dziś znajduje się w Stedlijk Museum w Amsterdamie.

W Warszawie Malewiczowi nie udało się sprzedać ani jednego dzieła. Żadna z elegancko ubranych osób widocznych na zdjęciach nie wydała złotówki na prace artysty.

W trakcie wystawy Malewicz spotkał się w Warszawie z Władysławem Strzemińskim, jednym z pionierów europejskiej awangardy artystycznej, który jeszcze w tym samym 1927 r. ogłosił swoją teorię unizmu. Strzemiński (nb. bohater ostatniego filmu Andrzeja Wajdy „Powidoki”) namawiał Malewicza do pozostania w Polsce. Sam wraz z żoną Katarzyną Kobro uciekł do Polski w 1922 r. przez zieloną granicę. Obaj artyści znali się doskonale. Gdy w 1919 r. Malewicz założył w Witebsku Unowis (Partię Krzewicieli Nowej Sztuki), której członkowie byli żołnierzami awangardy – Strzemiński tworzył jej oddział w pobliskim Smoleńsku. W tamtym czasie wraz z żoną Katarzyną Kobro przyjaźnili się z Malewiczem. Wspólnie wystawiali. Z całą pewnością Strzemiński wielokrotnie odwiedzał Witebsk gdzie istniał wówczas jeden z najsilniejszych ośrodków awangardy artystycznej w ZSRR.

Wszystko to wydarzyło się dzięki Markowi Chagallowi, który założył w Witebsku Ludową Szkołę Sztuk Pięknych. Za pośrednictwem czasopisma „Sztuka Komuny” Chagall zaprosił do szkoły malarzy rewolucyjnych. Na jego apel do prowincjonalnego, choć malowniczego Witebska przybyli tacy artyści jak El Lissitzky (Lisicki) czy Mścisław Dobużyński. Malewicz z brzemienna żoną Sofią (Zofią Rafałłowiczową) właściwie uciekł do Witebska z głodnej Moskwy.

Szkoła mieściła się w burżuazyjnej willi, która odebrana została właścicielowi i usytuowana jest przy bocznej ulicy na wzgórzu. Z okien widać było panoramę wież kościelnych i cerkiewnych kopuł, które dekadę później władza sowiecka zaczęła burzyć.

Ponad 90 lat później, jesienią 2016 r. dobiegł końca gruntowny remont budynku na siedzibę witebskiego Centrum Sztuki Współczesnej. Dyrektor Centrum, Andriej Duchownikow z dumą pokazuje mi odrestaurowane pomieszczenia. -Wokół budynku po raz pierwszy w Witebsku stworzyliśmy kompleksowy projekt otoczenia – mówi. Ulica przy której znajduje się budynek zmieniła nazwę otrzymując Chagalla za patrona.

Na ścianach szczytowych sąsiednich domów powstały murale z abstrakcyjnymi kompozycjami Malewicza i obrazami Chagalla. W sercu budynku znajduje się dawny salon z drewnianą klatką schodową. Na piętrze od podwórka po 1919 r. mieścił się gabinet szefa szkoły Chagalla. Duży, słoneczny. -Tu pracował, zaś obok w sąsiednim pokoju mieszkał z rodziną.

Gdy do Witebska przyjechał Malewicz z brzemienną żoną, Chagall odstąpił mu pokój. Obok zamieszkał El Lissitzky – opowiada Andriej Duchownikow. Na fotografii powiększonej do ogromnych rozmiarów, a zwieszonej tuż obok budynku widać uczniów szkoły w otoczeniu nauczycieli. W środku Malewicz obok Chagalla. Malewicz wykładał w szkole. Tworzył własne prace. Drukował je. Domy w Witebsku zamalowywał bezprzedmiotowymi barwnymi prostokątami, kwadratami i kołami (w tym samym czasie domy w Smoleński wymalowywał Strzemiński). Artysta uważał się za geniusza. Zawsze chciał być pierwszy. -Zajął miejsce Chagalla. Wygryzł go  – opowiada Andriej Duchownikow.

 

Witebsk. Ul. M. Chagalla. Kompozycja Malewicza wymalowana na ścianie szczytowej jednego z bloków. Idąc ulica z jednej strony oglądamy kompozycje Malewicza. Z drugiej Chagalla. Fot. Jerzy S. Majewski
Witebsk. Ul. M. Chagalla. Kompozycja Malewicza wymalowana na ścianie szczytowej jednego z bloków. Idąc ulica z jednej strony oglądamy kompozycje Malewicza. Z drugiej Chagalla. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Witebsk. Ul. Chagalla. Współczesna posadzka w dawnym budynku Ludowej Szkoły Sztuk Pięknych jest kopią plakatu propagandowego El. Lissitzkiego „Czerwonym klinem bij białych z 1919 r. Kompozycja, która przeszła do wszystkich podręczników konstruktywizmu powstała w czasie gdy autor pracował w Witebsku. Fot. Jerzy S. Majewski
Witebsk. Ul. Chagalla. Współczesna posadzka w dawnym budynku Ludowej Szkoły Sztuk Pięknych jest kopią plakatu propagandowego El. Lissitzkiego „Czerwonym klinem bij białych z 1919 r. Kompozycja, która przeszła do wszystkich podręczników konstruktywizmu powstała w czasie gdy autor pracował w Witebsku. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Ojciec nienawidził Malewicza – wspominała Ida Chagall. – A kiedy wszyscy jego żydowscy studenci przenieśli się do Malewicza, skandal był na cały Witebsk! Ale Chagall był kiepskim nauczycielem. Noście czarny kwadrat – znak światowej ekonomii – głosił Malewicz i zżymał się, że Chagall nieekonomicznie traci swój talent – maluje zielone kozy i fruwających kochanków. Tymczasem prawdziwa sztuka jest bezprzedmiotowa, prawdziwy suprematysta zmienia świat!”  – czytamy w artykule Anny Żebrowskiej „Samotny czarny kwadrat” opublikowanym w Gazecie Wyborczej w 2005 r.

Ta nienawiść przyszła oczywiście z czasem, po tym jak Malewicz, któremu Chagall odstąpił swój pokój zamiast okazać mu wdzięczność doprowadził go do wyjazdu z Witebska. Miało to miejsce w 1922 r. Ale Malewicz dla sztuki gotów był poświęcić wszystko i wykorzystać każdego. Nawet swoją żonę Sofię Rafałłowicz. Był to już jednak kres Witebska jako centrum awangardy.

Po wyjeździe Chagalla przestało istnieć Muzeum Sztuki Współczesnej, a obrazy zgromadzone w nim przez Chagalla wywieziono do Moskwy i Petersburga. Dziś w Muzeum Chagalla w Witebsku nie ma oryginalnych dzieł mistrza. Jeszcze w tym samym 1922 r. władze Witebska ograniczyły dotacje dla Szkoły. Malewicz zabrał swoich uczniów oraz wykładowców i przeniósł się z nimi do Piotrogrodu. Tam stworzył nowy Instytut. Władze zamknęły go w 1926 r., na kilka miesięcy przed przyjazdem Malewicza do Warszawy.

90 lat temu w Warszawie Malewicz przebywał trzy tygodnie. Strzemiński nie miał szans na przekonanie go do pozostania w Polsce. Jak czytamy w książce Andrzeja Turowskiego „Malewicz w Warszawie” sowiecki artysta traktowany był w Polsce z szacunkiem ale budził niechęć zarówno konserwatywnej prawicy jak i radykalnej lewicy. Z agresją przyjmowali oni deklaracje artysty, że ostatecznie zwycięży ustrój suprematyczno-bezprzedmiotowy.

Polska, w której nie sprzedał ani jednej pracy, nie roztaczała przed artystą wielkich perspektyw. Z Warszawy wyjechał do Berlina. Planował podróż dalej. Do Paryża, ale kończyła mu się wiza i musiał wracać do ZSRR. Nigdy więcej już nie miał możliwości wyjazdu z niego. Trzy lata później w 1930 r. został aresztowany przez GPU. Miało to miejsce w czasie kolejnej fazy czystek w latach 1928-31. Donos do władz złożyła na niego doktorantka. Zarzucono mu negatywny stosunek do sztuki proletariackiej. Przesiedział w leningradzkim areszcie. Po trzech miesiącach go zwolniono. Wśród zarzutów były i takie, że podczas pobytu w Warszawie w 1927 r. spotykał się z wrogami ZSRR. Miał też zwlekać z zameldowaniem się wówczas w ambasadzie radzieckiej motywując to chorobą. Do owych wrogów należeli zapewne uciekinierzy z Rosji. Polak Władysław Strzemiński i jego żona Rosjanka Katarzyna Kobro. Gdy w 1934 r. w ZSRR oficjalnie zadekretowany został realizm socjalistyczny Malewicz zostanie potępiony, a jego sztuka zniknie w tym kraju na wiele dziesięcioleci. Artysta umrze na raka prostaty w maju 1935 r.

 

Witebsk. ul. M. Chagalla. Fragment odrestaurowanej, modernistyczno-empirowej fasady willi zajętej w 1919 r. na Ludową Szkołę Sztuk Pięknych założoną na Chagalla. Dziś obiekt Centrum Sztuki Współczesnej. Fot. Jerzy S. Majewski
Witebsk. ul. M. Chagalla. Fragment odrestaurowanej, modernistyczno-empirowej fasady willi zajętej w 1919 r. na Ludową Szkołę Sztuk Pięknych założoną na Chagalla. Dziś obiekt Centrum Sztuki Współczesnej. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Witebsk. ul. M. Chagalla. Willa mieszcząca w latach 19219-22 Szkołę Sztuk Pięknych. Na piętrze po okna gabinetu Chagalla. Fot. Jerzy S. Majewski
Witebsk. ul. M. Chagalla. Willa mieszcząca w latach 19219-22 Szkołę Sztuk Pięknych. Na piętrze po okna gabinetu Chagalla. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Witebsk. ul. M. Chagalla. Dawna Ludowa Szkoła Sztuk Pięknych. Boczna klatka schodowa w trakcie prac konserwacyjnych. Fot. Jerzy S. Majewski
Witebsk. ul. M. Chagalla. Dawna Ludowa Szkoła Sztuk Pięknych. Boczna klatka schodowa w trakcie prac konserwacyjnych. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Warszawa. Hotel Polonia Palace. Tablica upamiętniająca wystawę prac Kazimierza Malewicza w Hotelu Polonia w 1927 r. Na zdjęciu widoczny Malewicz pośrodku u dołu. W tle jego obrazy. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Hotel Polonia Palace. Tablica upamiętniająca wystawę prac Kazimierza Malewicza w Hotelu Polonia w 1927 r. Na zdjęciu widoczny Malewicz pośrodku u dołu. W tle jego obrazy. Fot. Jerzy S. Majewski

Tagi

architektura art deco barok Belgia Białoruś brzydota Budapeszt Cinque Terre cmentarz design Emilia Florencja Gdańsk Gdynia Genua Hiszpania II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienice Katowice Kraków malarstwo mała architektura modernizm nowe inwestycje odbudowa pałace Podróże Portugalia Powstanie Warszawskie Poznań Praga renesans renowacja rozbiórka Rzym secesja Sezam sztuka ulotna wakacje Warszawa wieżowce wrzesień 1939 Élisabeth Vigée Le Brun