Przewiń treść

Szlakiem modernizmu. Warszawa. Murowany okręt na Mokotowie

W kamienicy okręcie u zbiegu Kieleckiej i Madalińskiego na Mokotowie mieszkał żeglarz, tyle że powietrzny. Tutaj też Stanisław Herbst napisał pionierską książkę o ulicy Marszałkowskiej.

Niezwykły dom sprawia wrażenie wycieczkowca pływającego po Wiśle i jakimś cudem zacumowanego na narożniku ulic. Zamiast fal otacza go gąszcz drzew. Dom, powstały w latach 1936-37, zaprojektowali Tadeusz Dowbor i Jan Kukulski, a jego właścicielem był Karol hr Pusłowski.

Warszawa. Kielecka 16. Kamienica hrabiego Pusłowskiego widoczna od narożnika Madalińskiego i Kieleckiej. Od ulicy poprzedza ją ogrodzony siatką ogródek. Partie tynkowane kontrastują tu z dużymi powierzchniami obłożonymi ciemnowiśniowym klinkierem. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Kamienica hrabiego Pusłowskiego widoczna od narożnika Madalińskiego i Kieleckiej. Od ulicy poprzedza ją ogrodzony siatką ogródek. Partie tynkowane kontrastują tu z dużymi powierzchniami obłożonymi ciemnowiśniowym klinkierem. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Gładka opływowa ściana, zaokrąglone narożniki z balkonami pokładami oraz wysmukły komin kojarzą się z architekturą okrętową. Ciekawe, że architekci nie ulegli pokusie, by w tak opracowanej elewacji nie użyć bulajów łatwo kojarzących się z architekturą transatlantyków. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Gładka opływowa ściana, zaokrąglone narożniki z balkonami pokładami oraz wysmukły komin kojarzą się z architekturą okrętową. Ciekawe, że architekci nie ulegli pokusie, by w tak opracowanej elewacji nie użyć bulajów łatwo kojarzących się z architekturą transatlantyków. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Balkony kamienicy zachowały oryginalne balustrady z siatki, a także przesuwane kraty w oknach. Zwraca uwagę staranne opracowanie partii licowanych klinkierem. Fot. Jerzy . Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Balkony kamienicy zachowały oryginalne balustrady z siatki, a także przesuwane kraty w oknach. Zwraca uwagę staranne opracowanie partii licowanych klinkierem. Fot. Jerzy . Majewski

Budynek schowany od ulicy za ogrodzeniem z siatki, otoczony drzewami, ma w sobie aurę jakiejś tajemniczości. To, co unikatowe w jego architekturze zewnętrznej, rzuca się w oczy od razu, gdy stoimy na narożniku Kieleckiej i Madalińskiego. A jednak ów rzeźbiarski, „okrętowy” narożnik o zaokrąglonych, ceglanych ścianach, półokrągłych, długich balkonach – pokładach i kominie wysmukłym niczym w parowcu wprowadzają w błąd. Od strony podwórka budynek jest zupełnie zwyczajny. Także jego wnętrza nie mają nic wspólnego z projektowanymi z rozmachem wnętrzami przedwojennych transatlantyków. Są skromne, z wejściami z dwóch standardowych, oszczędnie wykończonych i ciasnych klatek schodowych zlokalizowanych od strony podwórka.

Jest to jednak architektura pełna elegancji, gdzie partie obłożone wiśniową cegłą klinkierową kontrastują z partiami tynkowanymi, o rysunku w tynku imitującym prostokątne płyty kamienne. Całość składa się z dwóch dostawionych do siebie skrzydeł. Krótszego i niższego od Madalińskiego i dłuższego od Kieleckiej.

Jak już wspomniałem, w domu okręcie mieszkał żeglarz przestworzy Aleksander Onoszko. Należał do grona znanych pilotów. Przed wrześniem 1939 r. pracował w Polskich Liniach Lotniczych „Lot”, pilotując samoloty Lockheed L-10 Electra oraz Fokker F VII. Jednak już wcześniej wsławił się w Szwecji, prezentując w powietrzu możliwości samolotu RWD-13.

Urodził się w 1910 r. w Chełmie Lubelskim. Dwadzieścia lat później ukończył kurs pilotażu na Obozie Przysposobienia Wojskowego Lotniczego, później zaś Szkołę Podchorążych Lotnictwa. Wreszcie w 1933 r. powołano go na inspektora warszawskiego oddziału Ligii Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Do Szwecji na RWD-13 dotarł w charakterze pilota oblatywacza Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych. Jednak w ostatnich latach przed wybuchem wojny swoją karierę kontynuował w lotnictwie cywilnym. Po wybuchu drugiej wojny przez Węgry dotarł do Francji i Anglii. Latał tam na samolotach bojowych w polskim 304 dywizjonie bombowym „Ziemi Śląskiej”. Po wojnie nie wrócił już do Polski i osiedlił się w Kanadzie, gdzie zmarł w 1994 r.

Sąsiadem Aleksandra Onoszki był inżynier Eustachy Gutkowski. Przed 1939 r. w domu przy Kieleckiej bywał jednak dość rzadko. Pracował bowiem w Centralnym Okręgu Przemysłowym, który obok Gdyni był największą inwestycją infrastrukturalną i przemysłową II RP. Eustachy Gutkowski był m.in. pierwszym prezesem założonego w 1935 r. radomskiego Oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Mechaników Polskich. Był to oddział ważny z racji pozycji, jaką Radom zajmował w COP-ie. Od roku 1936 do 1938 pełnił też funkcję Dyrektora Naczelnego Państwowej Fabryki Uzbrojenia w Skarżysku-Kamiennej, zaś w ostatnich miesiącach przed wybuchem wojny kierował budowaną wówczas Fabryką Amunicji w Kraśniku.

Przedstawicielem nauk humanistycznych wśród ówczesnych mieszkańców kamienicy był znakomity historyk, dr Stanisław Herbst. Mieszkając przy Kieleckiej pracował m.in. nad swoją pionierską monografią ulicy Marszałkowskiej. Przed wojną pomyślana była ona jako jego praca habilitacyjna. Pracę nad jej pisaniem kontynuował w czasie okupacji. Po wybuchu powstania maszynopis nieukończonej jeszcze historii Marszałkowskiej Herbst złożył w piwnicy domu. Gdy po wojnie powrócił do Warszawy, kamienicę, w której mieszkał zastał spaloną. Na szczęście okazało się, że rękopis przetrwał. Ukończony, doczekał się wydania w czerwcu 1949 r. Od tego czasu książka Herbsta o ulicy Marszałkowskiej była już dwukrotnie wznawiana. Po raz ostatni w 1998 r. przez wydawnictwo „Veda”. Wiele lat po śmierci autora wzbogacona wtedy została o nowy rozdział poświęcony dziejom ulicy w latach międzywojennych, napisanym przez Jarka Zielińskiego.

Warszawa. Kielecka 16. Fragment budynku od strony narożnika, z licowaną cegłą, masywną ścianą ceglaną skrzydła od Madalińskiego. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Fragment budynku od strony narożnika, z licowaną cegłą, masywną ścianą ceglaną skrzydła od Madalińskiego. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Fragment elewacji kamienicy od strony ulicy Kieleckiej. Pierwotnie miała ona ujednoliconą wysokość i podobnie jak w zaokrąglonej partii narożnej zwieńczona była szerokim pasem muru z rzędem małych okienek poddasza. Nadbudowa trzech skrajnych osi (na zdjęciu od lewej) zakłóciła harmonijny układ pierwotnej kompozycji. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Fragment elewacji kamienicy od strony ulicy Kieleckiej. Pierwotnie miała ona ujednoliconą wysokość i podobnie jak w zaokrąglonej partii narożnej zwieńczona była szerokim pasem muru z rzędem małych okienek poddasza. Nadbudowa trzech skrajnych osi (na zdjęciu od lewej) zakłóciła harmonijny układ pierwotnej kompozycji. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. W odróżnieniu od fasady, elewacje od podwórka są bardzo spokojne. Ożywiają je jednak klinkierowe płaszczyzny ujmujące partie cokołowe i piony klatek schodowych. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. W odróżnieniu od fasady, elewacje od podwórka są bardzo spokojne. Ożywiają je jednak klinkierowe płaszczyzny ujmujące partie cokołowe i piony klatek schodowych. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Klinkierowy pion klatki schodowej z charakterystycznym, termometrowym oknem. Niestety nie zachowały się oryginalne drzwi klatek schodowych. Zamiast nich do klatek wiodą tandetne drzwi z marketu. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Klinkierowy pion klatki schodowej z charakterystycznym, termometrowym oknem. Niestety nie zachowały się oryginalne drzwi klatek schodowych. Zamiast nich do klatek wiodą tandetne drzwi z marketu. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Licowana klinkierem partia cokołowa budynku od strony podwórka. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Licowana klinkierem partia cokołowa budynku od strony podwórka. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Fragment okna parteru od strony podwórka. Uwagę zwracają solidne, ceramiczne parapety okien. W oknach zachowały się oryginalne, rozsuwane kraty, zaś przed licem ściany uchwyty na skrzynki na kwiaty – element charakterystyczny dla architektury warszawskich budynków drugiej połowy lat 30., gdy miasto organizowało cieszące się ogromną popularnością konkursy na najpiękniej ukwiecony ogródek, okno i balkon. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Fragment okna parteru od strony podwórka. Uwagę zwracają solidne, ceramiczne parapety okien. W oknach zachowały się oryginalne, rozsuwane kraty, zaś przed licem ściany uchwyty na skrzynki na kwiaty – element charakterystyczny dla architektury warszawskich budynków drugiej połowy lat 30., gdy miasto organizowało cieszące się ogromną popularnością konkursy na najpiękniej ukwiecony ogródek, okno i balkon. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kielecka 16. Podwórko kamienicy wybrukowane jest oryginalną, chyba jeszcze przedwojenną trylinką wzmocnioną kamiennym kruszywem o dużej frakcji. Trylinkę, czyli sześcioboczne płyty z betonu wynalazł i opatentował w 1933 r. inż. Władysław Tryliński.
Warszawa. Kielecka 16. Podwórko kamienicy wybrukowane jest oryginalną, chyba jeszcze przedwojenną trylinką wzmocnioną kamiennym kruszywem o dużej frakcji. Trylinkę, czyli sześcioboczne płyty z betonu wynalazł i opatentował w 1933 r. inż. Władysław Tryliński.

Tagi

architektura art deco barok Białoruś brzydota cegła cmentarz detal eklektyzm funkcjonalizm Gdańsk Gdynia II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienica kamienice Katowice kicz kościół Kraków malarstwo modernizm Mokotów Niemcy nowe inwestycje odbudowa Pomorze Powstanie Warszawskie renesans Rosja rzeźba Rzym secesja socrealizm sztuka ulotna wakacje Warszawa Wielkanoc wieżowce Wizytki Wola Włochy Łódź Śląsk