Przewiń treść

Cudowne rozmnożenie bytomskich lwów

Lew stojący przed warszawskim ZOO został wyszabrowany po wojnie z Bytomia. Do tego miasta powrócił w 2008 r., zaś do stolicy trafiła jego kopia. W 2016 r. w Bytomiu pojawił się kolejny lew. Tym razem wykonany z kwiatów.

Warszawa. Ogród Zoologiczny. kopia figury lwa odlana w Gliwicach wg projektu Theodora E. Kalide. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Ogród Zoologiczny. Kopia figury lwa odlana w Gliwicach wg projektu Theodora E. Kalide. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Warszawa.Ogrod Zoologiczny. Łeb śpiącego lwa odlanego w Gliwicach wg projektu Theodora E. Kalide. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Ogród Zoologiczny. Łeb śpiącego lwa odlanego w Gliwicach wg projektu Theodora E. Kalide. Fot. Jerzy S. Majewski

Śpiącego lwa pamiętam od dzieciństwa. Stał, a właściwie leżał tuż obok drugiej bramy warszawskiego Ogrodu Zoologicznego od strony ul. Starzyńskiego. Dopiero po latach zwróciłem uwagę na napis „Gegossen von Hermann Gladenbeck Berlin 1873”. To dowodziło, że lew jest rzeźbiarskim łupem wojennym zabranym do Warszawy po zakończeniu drugiej wojny światowej. Łupem skromnym, zważywszy, że wcześniej w  czasie okupacji Niemcy z warszawskiego ZOO wywieźli do ogrodów w Rzeszy co cenniejsze zwierzęta, a większość pozostałych kazali wystrzelać.

Kiedy lew trafił do Warszawy? Być może w połowie lat 50. XX w. Skąd się tam wziął? Tego z kolei przez wiele lat nikt nie pamiętał. Jeszcze w 2005 r. Michał Pilich w swym bardzo dobrym przewodniku po warszawskiej Pradze zadawał pytanie.: „Skąd kopia berlińskiej rzeźby odlana w 1873 r. znalazła się przed praskim ZOO?” i zastanawiał się: „Zapewne trafiła tu z Niemiec lub z tzw. „Ziem Odzyskanych”. Zagadka wkrótce została rozwiązana. Lew pochodził z Rynku w Bytomiu i już po 2006 r. powrócił do tego miasta.

 

Bytom. Fragment Rynku z oryginalnym odlewem lwa ustawionym tu ponownie w 2008 r. Fot. Jerzy S. Majewski
Bytom. Fragment Rynku z oryginalnym odlewem lwa ustawionym tu ponownie w 2008 r. Fot. Jerzy S. Majewski

Dziś lew spoczywa niemal bezpośrednio na bruku Rynku, który po zniszczeniach dokonanych w 1945 r. jest niemal dwukrotnie większy niż przed wojną. Pierwotnie król zwierząt wieńczył wysoki cokół pomnika poległych w wojnie francusko-pruskiej 1870-71. Pomnik stanął w 1873 r. i miał formę fontanny z murowanym basenem. Jak pisał Jan Drabina w książce „Bytomskie Zabytki” z 2001 r., całość dopełniała tablica z nazwiskami żołnierzy poległych w wojnie, a pochodzących z miasta i jego okolic. „Wnet wokół pomnika posadzono drzewa, by dodawały uroku temu miejscu, w którym corocznie 2 września gromadzili się bytomianie z inicjatywy władz w dzień sedańskiej wiktorii” – czytamy.

Autorem lwa był pochodzący z Królewskiej Huty (dziś Chorzowa) Theodor Erdmann Kalide. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy górnośląskich XIX w. Swą twórczość związał jednak głównie nie ze Śląskiem, ale Berlinem czasów Schinkla, Schadowa i Raucha.  Określano go mianem rzeźbiarza brązu i żelaza.

Urodził się w 1801 r., a jako osiemnastolatek znalazł się w Berlinie, gdzie był słuchaczem Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego nauczycielami byli najwybitniejsi: Johann Gottfried Schadow i Chrystian Daniel Rauch (pisałem o nich na blogu m.in. przy okazji artykułu o cmentarzu berlińskiej dzielnicy Dorotheenstadt). Bardzo szybko, bo już w latach 20. Kalide stał się znany jako autor rzeźb zwierząt. Jego specjalnością okazały się być lwy. Zwykle śpiące i czuwające.

Wciąż utrzymywał kontakty ze Śląskiem. W 1824 r. Królewska Odlewnia Żelaza w Gliwicach zawarła z nim umowę w formie stypendium. Ustalono, że będzie on z Berlina wysyłał do odlewni w Gliwicach modele swoich rzeźb. Miały być masowo odlewane i sprzedawane przez fabrykę. W roku 1824 Kalide otrzymał tytuł akademicki i przy Unter der Linden w Berlinie otworzył pracownię działająca tu do 1856 r. W tym samym 1824 r., wykonał projekt lwa śpiącego (Schlafender Löwe), który z czasem trafił do warszawskiego ZOO. Jednak bytomski lew odlany został w berlińskiej odlewni Gladenbecka dopiero w roku 1873.  W tym czasie rzeźbiarz nie żył już od 10 lat. Zmarł w 1863 r. i pochowany został na gliwickim cmentarzu hutniczym.

Odlew powstał specjalnie z myślą o pomniku poległych w wojnie francusko-pruskiej. Zapewne celowo sięgnięto po rzeźbę autorstwa wybitnego krajanina, urodzonego w pobliskiej Królewskiej Górze i spędzającego ostatnie lata swego życia w sąsiednich Gliwicach.

 

Rynek w Bytomiu przed pierwszą wojną światową. Z prawej u dołu widoczny pomnik wojny francusko-pruskiej z lwem. Pocztówka
Rynek w Bytomiu przed pierwszą wojną światową. Z prawej u dołu widoczny pomnik wojny francusko-pruskiej z lwem. Pocztówka

Pomnik z lwem usunięto z Rynku w latach 30. XX w. W jego miejscu powstała funkcjonalistyczna stacja benzynowa. Trafił on na obecny Plac Akademicki, później zaś lwa przeniesiono do Parku Miejskiego. W końcu przepadł bez wieści, by pojawić się przed warszawskim ZOO. Po trwających jakiś czas sporach pomiędzy Warszawą i Bytomiem lew w charakterze depozytu powrócił na rynek w Bytomiu w roku 2008 r. Odsłonięto go tu uroczyście 4 października tego roku. W Warszawskim ZOO stanęła tymczasem kopia rzeźby. Odlana została w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych, kontynuujących tradycje odlewnictwa zapoczątkowaną przez Królewską Odlewnię Żeliwa w Gliwicach. Tą, z którą Theodor Kalide podpisał umowę na dostarczanie modeli swoich prac, i z którą związał się do końca życia.

Dziś lew jest jednym z symboli śląskiego miasta, choć chyba mało komu kojarzy się on z pomnikiem wojny francusko-pruskiej. Jeżeli już, to raczej z wojną o lwa pomiędzy Bytomiem a władzami Warszawy. Bytom tak się jednak zakochał we lwie, że przy ulicy Dworcowej powstała jego „kopia” z kwiatów. Kwietny lew wita wychodzących z dworca kolejowego. Gdy stanął w 2016 r., nie brakowało głosów, że to kicz. Istotnie ubiegłoroczna wersja lwa ze zwichrzoną grzywą sprawiała dość osobliwe wrażenie. Jeden z czytelników lokalnego „Dziennika Zachodniego” nazwał go wizerunkiem „wkurzonego Wodeckiego”. Lew AD. 2017 ma już grzywę mniej ekstrawagancką i nie budzi już takich emocji jak przed rokiem.

 

Bytom. Kwiatowy lew z ulicy Dworcowej. Fot. Jerzy S. Majewski
Bytom. Kwiatowy lew z ulicy Dworcowej. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Bytom. Kwiatowy lew z ulicy Dworcowej. Grzywa na rok 2017.Fot. Jerzy S. Majewski
Bytom. Kwiatowy lew z ulicy Dworcowej. Grzywa na rok 2017.Fot. Jerzy S. Majewski

 

Warszawa. Ogród Zoologiczny. Pod wybiegiem dla lwów stoi dziś kopia rzeźby bytomskiego lwa. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Ogród Zoologiczny. Pod wybiegiem dla lwów stoi dziś kopia rzeźby bytomskiego lwa. Fot. Jerzy S. Majewski

Tagi

art deco barok Belgia Berlin Białoruś brzydota Budapeszt ceramika Cinque Terre cmentarz design Florencja Gdańsk Gdynia gotyk Hiszpania II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienice Katowice klasycyzm Kraków malarstwo mała architektura modernizm nowe inwestycje odbudowa pałace Podróże pomniki Powstanie Warszawskie Poznań renesans rozbiórka Rzym secesja Sezam Stambuł sztuka ulotna Turcja wakacje Warszawa wieżowce wrzesień 1939