Przewiń treść

Kicz w kawiarni hotelu Bristol

Kawiarnia Hotelu Bristol jeszcze niedawno reklamowała się jako wiedeńska. Dziś jej wnętrze wystrojem bardziej przypomina pseudostylowe lokale w przedmiejskich motelach lub wiejskich domach weselnych.

Warszawa. Hotel Bristol. Wnętrze kawiarni hotelu Bristol w lutym 2017 r. Obiegał je charakterystyczny fryz z kafli. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Hotel Bristol. Wnętrze kawiarni hotelu Bristol w lutym 2017 r. Obiegał je charakterystyczny fryz z kafli. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Warszawa. Hotel Bristol. Wnętrze kawiarni hotelu Bristol po niefortunnej przebudowie w styczniu 2018 r. Fryz został usunięty. Wymieniono krzesła i kanapy. Zrobiło się gipsowo, banalnie i nuworyszowsko. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Hotel Bristol. Wnętrze kawiarni hotelu Bristol po niefortunnej przebudowie w styczniu 2018 r. Fryz został usunięty. Wymieniono krzesła i kanapy. Zrobiło się gipsowo, banalnie i nuworyszowsko. Fot. Jerzy S. Majewski

Gdy przed kilkoma miesiącami kawiarnię hotelową zamknięto i przystąpiono do jej remontu nie przypuszczałem, że skończy się on pozbawieniem wnętrza jego dotychczasowego uroku.
Kawiarnia, tak jak i wnętrza samego hotelu Bristol, swój „wiedeński” kształt otrzymała w wyniku trwającego wiele lat remontu zakończonego w 1993 r. Wtedy to starano się przywrócić dawny, secesyjny nastrój wnętrz budynku, podobny do tego, jaki na początku XX w. nadał im Otto Wagner Junior.

Projekt nowej aranżacji sporządził wtedy Ivan Zelenka z Wiednia. Nie rekonstruował dosłownie pierwotnego wystroju secesyjnych wnętrz hotelowym, ale raczej przywracał ich secesyjny klimat. Zrobił to z dużym wyczuciem, nawiązując do wiedeńskiej secesji.

W kawiarni wiedeńskość polegała na prostocie wnętrza oraz m.in. wprowadzeniu charakterystycznego, geometrycznego fryzu w postaci obiegającego wnętrze pasa kwadratowych kafli o trzech kolorach. Z tych samych kafli wykonano posadzkę.  Do tego proste, skromne meble i równie bezpretensjonalne, tapicerowane kanapy.

Po remoncie wnętrze na pozór jest podobne, ale wystarczyło kilka zabiegów, by pozbawić je wiedeńskiego nastroju. Po pierwsze, nie wiadomo po co zlikwidowano fryz z kafli. Po drugie, wymieniono krzesła i kanapy. Poprzednie były takie, jakie powinny się znaleźć w wielkomiejskiej kawiarni o blisko 120-letniej historii, choć oczywiście najlepsze byłyby klasyczne thonety. Te nowe są owszem odpowiednie – ale dla wiejskiego domu  weselnego, nie zaś najbardziej eleganckiego hotelu stolicy!

Nie wiem i nie chcę wiedzieć, kto zaprojektował przebudowę, kto zadecydował o usunięciu „wiedeńskiego” fryzu z kafli i wymianie krzeseł.  Jedno jest pewne. Autor, czy też autorzy przebudowy nie mają pojęcia o tym, czym jest secesja i na czym poległa wyjątkowość wnętrz hotelu Bristol. Brak im za grosz estetycznego wyczucia, tak jak zabrakło go przed kilkunastu laty właścicielom i projektantom kilku konstancińskich willi, które miały secesyjny detal w postaci kafelków, usunięty w trakcie różnych pseudorestauracji.

W Bristolu odtworzone na początku lat 90. XX w. secesyjne wnętrze zostało teraz bezmyślnie zniszczone. Był Wiedeń! Jest estetyczna postsowietia. Na kawę do kawiarni do Bristolu na pewno więcej już nie przyjdę!

 

Warszawa.Hotel Bristol. Secesyjne wnętrze Baru Kolumnowego projektu Ottona Wagnera Juniora z 1900 r. Fot. Jerzy S. Majewski.
Warszawa. Hotel Bristol. Secesyjne wnętrze Baru Kolumnowego projektu Ottona Wagnera Juniora z 1900 r. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Warszawa.Hotel Bristol. Stylizowana dekoracja malarska Ivana Zelenki nawiązująca do dawnego wystroju hallu głównego. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Hotel Bristol. Stylizowana dekoracja malarska Ivana Zelenki nawiązująca do dawnego wystroju hallu głównego. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Warszawa. Kamiencia przy Lwowskiej 17 projektu Artura Gurneya z lat 1911-12. Na elewacji widać charakterystyczny dla epoki fryz z kafli. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kamienica przy Lwowskiej 17 projektu Artura Gurneya z lat 1911-12. Na elewacji widać charakterystyczny dla epoki fryz z kafli. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Warszawa. Kamienica przy Lwowskiej 17 projektu Artura Gurneya z lat 1911-12. Fragment fryzu z kafli. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Kamienica przy Lwowskiej 17 projektu Artura Gurneya z lat 1911-12. Fragment fryzu z kafli. Fot. Jerzy S. Majewski

Tagi

art deco barok Belgia Berlin Białoruś brzydota Budapeszt Cinque Terre cmentarz design funkcjonalizm Gdańsk Gdynia gotyk II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienice Katowice kicz kościół Kraków malarstwo mała architektura modernizm nowe inwestycje odbudowa pałace Podróże Pomorze Powstanie Warszawskie Poznań renesans Rosja Rzym secesja Sezam sztuka ulotna wakacje Warszawa Wielkanoc wieżowce Wizytki wrzesień 1939 Łódź