Przewiń treść

Najpiękniejsze kino przedwojennej Gdyni

Kino „Warszawa” w Gdyni spotkał podobny los, jak warszawską „Feminę”. W jego miejscu znajduje się sklep Biedronki. Podobieństw pomiędzy „Feminą” a kinem „Warszawa” jest więcej. Oba kina otwarte zostały niedługo przed wybuchem drugiej wojny światowej. Obydwa też zostały ulokowane w przyziemiu nowych, modernistycznych kamienic.

Gdynia. Pocztówka z widokiem ulicy Świętojańskiej wysłana z Gdyni do Chorzowa 31 lipca 1939 r. Na odwrotnej stronie czytamy m.in.: „Kochany Janku. Jestem dziś ostatni dzień w Gdyni, bo przenoszę się jutro albo do Orłowa, albo do Jastarni. (…) Jestem zachwycona Gdynią i morzem. Zwiedziłam port gdyński i gdański. Codziennie robiłam przejażdżki po morzu”. Miesiąc po napisaniu tego listu wybuchła wojna. Samo zdjęcie powstało zapewne jeszcze w 1938 r. Z prawej widać niewykończoną jeszcze kamienicę Stanisława Kryna przy Świętojańskiej 36. Na elewacji reklama firmy montującej dźwigi osobowe w budynku. Na parterze działają już sklepy. Jednak kino jeszcze w tym czasie nie zostało otwarte. W sąsiedniej kamienicy przy Świętojańskiej 38 o gładkiej, kamiennej fasadzie, mieściło się biuro „Orbisu”. Przed nim widać przystanek autobusów Polskich Linii Lotniczych, odjeżdżających na lotnisko. Po lewej, na dachu kamienicy u zbiegu z obecną ul. AK, a przed 1939 r. Eugeniusza Kwiatkowskiego, zwraca uwagę neon radia Philips. Pocztówka wydana nakładem „Morskiej Agencji Fotograficznej z Gdyni” ze zbiorów autora
Gdynia. Pocztówka z widokiem ulicy Świętojańskiej wysłana z Gdyni do Chorzowa 31 lipca 1939 r. Na odwrotnej stronie czytamy m.in.: „Kochany Janku. Jestem dziś ostatni dzień w Gdyni, bo przenoszę się jutro albo do Orłowa, albo do Jastarni. (…) Jestem zachwycona Gdynią i morzem. Zwiedziłam port gdyński i gdański. Codziennie robiłam przejażdżki po morzu”. Miesiąc po napisaniu tego listu wybuchła wojna. Samo zdjęcie powstało zapewne jeszcze w 1938 r. Z prawej widać niewykończoną jeszcze kamienicę Stanisława Kryna przy Świętojańskiej 36. Na elewacji reklama firmy montującej dźwigi osobowe w budynku. Na parterze działają już sklepy. Jednak kino jeszcze w tym czasie nie zostało otwarte. W sąsiedniej kamienicy przy Świętojańskiej 38 o gładkiej, kamiennej fasadzie, mieściło się biuro „Orbisu”. Przed nim widać przystanek autobusów Polskich Linii Lotniczych, odjeżdżających na lotnisko. Po lewej, na dachu kamienicy u zbiegu z obecną ul. AK, a przed 1939 r. Eugeniusza Kwiatkowskiego, zwraca uwagę neon radia Philips. Pocztówka wydana nakładem „Morskiej Agencji Fotograficznej z Gdyni” ze zbiorów autora.
Gdynia. Ul. Świętojańska. To samo miejsce, co na poprzedniej pocztówce u schyłku lat 40. XX w. Choć na pozór wszystko wygląda podobnie, jak na zdjęciu z 1938 r., to po kilku latach okupacji oraz nastaniu władzy komunistycznej nie ma śladu po idealnej czystości i przedwojennej elegancji tego miejsca. Widać też zniszczenie jednego z domów i dokończenie budowy (w stanie surowym i zapewne przed wojną) dwóch innych kamienic. Budynek przy Świętojańskiej 36 zahibernowany został w stanie sprzed września 1939 r. Jego fasada, pomimo kilkunastu lat od zakończenia budowy, wciąż pozostaje nieotynkowana. Intrygujący jest tekst na drugiej stronie pocztówki: „Najserdeczniejsze życzenia świąteczne zasyłają Malwina i Maria. Nie mamy od Was żadnej wiadomości. U nas bez zmian. Żyjemy po staremu, powodzi się dobrze, Sopot 29.3.1950”. Pocztówka wysłana została do Wilna. Zapewne do rodziny lub znajomych, którzy po 1945 r. nie opuścili miasta włączonego do ZSRR. Pocztówka wydana nakładem „Foto Reflex” z Sopotu ze zbiorów autora.
Gdynia. Ul. Świętojańska. To samo miejsce, co na poprzedniej pocztówce u schyłku lat 40. XX w. Choć na pozór wszystko wygląda podobnie, jak na zdjęciu z 1938 r., to po kilku latach okupacji oraz nastaniu władzy komunistycznej nie ma śladu po idealnej czystości i przedwojennej elegancji tego miejsca. Widać też zniszczenie jednego z domów i dokończenie budowy (w stanie surowym i zapewne przed wojną) dwóch innych kamienic. Budynek przy Świętojańskiej 36 zahibernowany został w stanie sprzed września 1939 r. Jego fasada, pomimo kilkunastu lat od zakończenia budowy, wciąż pozostaje nieotynkowana.
Intrygujący jest tekst na drugiej stronie pocztówki: „Najserdeczniejsze życzenia świąteczne zasyłają Malwina i Maria. Nie mamy od Was żadnej wiadomości. U nas bez zmian. Żyjemy po staremu, powodzi się dobrze, Sopot 29.3.1950”. Pocztówka wysłana została do Wilna. Zapewne do rodziny lub znajomych, którzy po 1945 r. nie opuścili miasta włączonego do ZSRR. Pocztówka wydana nakładem „Foto Reflex” z Sopotu ze zbiorów autora.

„Warszawa” to nazwa powojenna. Pierwotnie kino nazwano „Gwiazdą” Jego historię przybliża wystawa „Kino Warszawa i inne obiekty, które zostały Biedronkami”, otwarta we wrześniu 2019 r. w Muzeum Miasta Gdyni. W sali muzealnej zgromadzono kilka artefaktów z nieistniejącego przybytku X muzy.

Przypominam sobie to kino jeszcze z czasów PRL-u . Zawsze mi się podobało. Już na pierwszy rzut oka widać było, że zaprojektowano je razem z funkcjonalistyczną kamienicą z lat 30. XX w. I choć po wojnie je przebudowano, to dzięki wejściu z ulicy kojarzyło mi się nieco z warszawskim kinem Palladium przy Złotej, wspomnianą Feminą, czy nieistniejącym od wojny kinem „Napoleon” w potężnym gmachu przy Placu Trzech Krzyży (ostatecznie zniszczonym w 1944 r.) I tak jak „Napoleon”, który uchodził za najbardziej luksusowe kino Warszawy, gdyński kino-teatr „Gwiazda” przy Świętojańskiej był najbardziej komfortowym i nowoczesnym kinem na polskim Pomorzu. Oba kina, „Gwiazdę” i „Napoleon”, otwarto niemal w tym samym czasie, w marcu 1939 r.

„Gwiazda” była jednak klasycznym kino-teatrem, czyli miejscem, gdzie dla zwiększenia frekwencji pokazy filmowe często łączono z występami kabaretowymi czy muzycznymi. A to wymagało urządzenia przed ekranem sceny wraz z zapleczem. Właścicielami i inicjatorami otwarcia kina byli przedsiębiorca budowalny inżynier Józef Langiewicz oraz kupiec Józef Jareczek.

W dniu otwarcia kina 8 marca 1939 r. przed premierą zagrała orkiestra Marynarki Wojennej. Premierowym pokazem był ukończony w styczniu 1939 r. film „Kłamstwo Krystyny” w reżyserii Henryka Szaro do scenariusza jego i Anatola Sterna z uwielbianą wówczas Elżbieta Barszczewską w roli tytułowej. Potem zaś pokazano film „Zeznanie szpiega”, który kilka tygodni wcześniej wzbudził protesty ambasady niemieckiej w Waszyngtonie. Obraz ten z Edwardem G. Robinsonem w roli głównej, nakręcony został z inspiracji artykułami byłego agenta FBI na temat niemieckiego wywiadu i jego powiązań ze Związkiem Niemiecko-Amerykańskim. Był jednym z wielu filmów szpiegowskich, jakie pojawiały się na ekranach kin w ostatnich miesiącach tuż przed wybuchem wojny.

Wystarczy tu dodać, że jeszcze w sierpniu 1939 r do Gdyni i na Hel zjechała ekipa filmowa kręcąca reżyserowany przez Eugeniusza Bodo film sensacyjny „Uwaga, szpieg”. W trakcie zdjęć na pokładzie statku „Jadwiga” gwiazda polskiego kina Helena Grossówna walczyła z bandą niemieckich dywersantów. Jest prawdopodobne, że Grossówna odwiedziła w tym czasie kino „Gwiazda”. Ona bowiem, jak czytamy w komentarzu do wystawy, miała być pomysłodawczynią nazwy kina. „Podczas jednego z miejskich rautów, zachwycona projektem najnowocześniejszego kina w Gdyni miała powiedzieć do Langiewicza i Jareczka: «To będzie prawdziwa gwiazda wśród kin Europy»” – czytamy na wystawie.

Kino było ponoć bardzo elegancko wykończone z wykorzystaniem starannie zaprojektowanych detali architektonicznych. Fotele były wyściełane. Obok kina znajdował się bufet, szatnie, dolny hal wykończony płytami z marmuru, a na sali rodzaj klimatyzacji dmuchającej w upały zimnym powietrzem. Czy obyczaje panujące w tym kinie były podobne do tych w Warszawie, gdzie miejsca były nienumerowane, a po otwarciu sali tłum rzucał się do zajęcia lepszych miejsc? Być może.

Kamienica przy Świętojańskiej 36 jest jednym z szeregu budynków tworzących długie pierzeje zabudowy głównej ulicy handlowej Gdyni. Projekt tej funkcjonalistycznej budowli powstał w latach 1935-1936 r. na zlecenie lekarza dr. Stanisława Kryna, który przybył do Gdyni z Kruszwicy, a jego autorami byli architekci Jerzy Műller i Stefan Reychman.

Była to nowoczesna budowla utrzymana w duchu późnego funkcjonalizmu, ochoczo zaakceptowanego przez ówczesną, polską burżuazję. Podobnie jak w sąsiednim budynku, ostatnia, siódma kondygnacja została cofnięta od strony ulicy i poprzedzona płytkim tarasem. Wyróżniającym się elementem, mającym świadczyć o nowoczesności budynku był duży wykusz ciągnący się przez całą szerokość pierwszego i drugiego pietra. Całkowicie przeszklony, miał nadawać budowali wrażenie pewnej lekkości i tak prezentuje się on na projektach zachowanych w Archiwum Państwowym w Gdańsku.

Ostatecznie w zrealizowanej wersji wykusz nie wyszedł tak lekko i nowocześnie, jak na projekcie. Zamiast wielkich, przeźroczystych przeszkleń umieszczono szeregi leżących, pięciodzielnych okien. Być może rezygnacja ze śmiałego rozwiązania wiązała się z trudnościami technicznymi, związanymi z izolacją akustyczną i termiczną szklanej ściany. Najpewniej jednak chodziło o obniżanie kosztów budowy. Z powodów ekonomicznych znaczna część eleganckich kamienic czynszowych w Gdyni powstawała etapami. Po wzniesieniu kilku dolnych kondygnacji na parterze zwykle już otwierano sklepy, a do budowy powracano jakiś czas później. Na ostateczne ukończenie budynku często trzeba było czekać kilka lat. Takie zatrzymane w połowie realizacje, które potem rosły, możemy oglądać na wielu fotografiach z Gdyni sprzed 1939 r. Kamienica dr. Kryna przy Świętojańskiej 36 została zamieszkana i wynajęta zanim zdołano ukończyć wystrój elewacji. We wrześniu 1939 r. wymurowane z cegły elewacje budynku wciąż były nieotynkowane. Zapewne, gdyby nie wojna, zostałyby pokryte szlachetnym tynkiem.

Tak się jednak nie stało i budynek otrzymał byle jakie tynki dopiero po wojnie. Z tego też powodu fasada budynku nigdy nie nabrała właściwej plastyczności.

Kino „Gwiazda” działało zaledwie przez kilka miesięcy. 1 września 1939 r. Niemcy zaatakowali Polskę. Gdynię zajęli dość szybko. Od 15 października zaczęły się masowe wysiedlenia Polaków do Generalnego Gubernatorstwa. Miesiąc wcześniej okupanci przemianowali Gdynię na Gotenhafen (port Gotów), a z ulic bardzo szybko znikły polskie napisy. Kino „Gwiazda” zostało odebrane polskiemu właścicielowi i przejęte przez niemieckiego impresaria Georga Schmidta. Jednocześnie, tak jak wszystkie kina w III Rzeszy oraz na terenach okupowanych, podporządkowane zostało Urzędowi Propagandy III Rzeszy. „Gwiazda” zmieniła teraz nazwę na niemieckie kino „Stren-Licht Spiele”. Licznymi gośćmi kina byli teraz zapewne niemieccy marynarze. Miasto stało się w czasie okupacji bazą Kriegsmarine. Jak piszą autorzy wystawy, kino nie zawsze było czynne. Zdarzało się, że przetrzymywano w nim jeńców – zestrzelonych lotników angielskich.

Po wojnie „Gwiazda” nie powróciła już do dawnych właścicieli, lecz została znacjonalizowana przez „Film Polski”. W epoce PRL-u kino, tak jak w czasie okupacji, pozostawało narzędziem propagandy w rękach władzy. Było też pierwszym uruchomionym po wojnie kinem w Gdyni i przemianowane zostało na „Bałtyk”.

Jeszcze w roku 1945 Bolesław Just zaprojektował kilka kubizujących witraży, które miały ozdobić wnętrze. Fotografie kartonów do nich pokazane zostały na wystawie w gdyńskim muzeum. Na jednym z nich widać rybaka stojącego za kołem sterowym kutra. Na innym widok Zamku Królewskiego i kolumny Zygmunta w Warszawie. Witraże te nie zostały jednak zrealizowane. Za to po jakimś czasie kino zmieniło ponownie nazwę. Tym razem na kino „Warszawa” i pod tą już nazwą dotrwało aż do roku 2003, kiedy to zostało zamknięte. Dziś w jego wnętrzu, tak jak w warszawskiej „Feminie”, mieści się dyskont Biedronka.

***

Wystawa „Kino Warszawa i inne obiekty, które zostały Biedronkami” w Muzeum Miasta Gdyni. Kuratorzy Agnieszka Drączkowska, Michał Miegoń, Dominika Janicka, Olga Grabiwoda.

Fotografia na stronie głównej z widokiem ul. Świętojańskiej pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Gdynia. Jerzy Műller i Stefan Reychaman, projekt fasady kamienicy dr. Stanisława Kryna przy Świętojańskiej 36. Na rysunku wykusz przesłania eteryczna, szklana ściana. W trakcie realizacji zrezygnowano z tego rozwiązania na rzecz znacznie bardziej tradycyjnych, leżących okien. Ilustracja zamieszczona na wystawie w Muzeum Miasta Gdyni.
Gdynia. Jerzy Műller i Stefan Reychman, projekt fasady kamienicy dr. Stanisława Kryna przy Świętojańskiej 36. Na rysunku wykusz przesłania eteryczna, szklana ściana. W trakcie realizacji zrezygnowano z tego rozwiązania na rzecz znacznie bardziej tradycyjnych, leżących okien. Ilustracja zamieszczona na wystawie w Muzeum Miasta Gdyni.
Gdynia. Jerzy Műller i Stefan Reychman, szkic do projektu wnętrza kina w kamienicy Stanisława Kryna. Ilustracja zamieszczona na wystawie w Muzeum Miasta Gdyni.
Gdynia. Jerzy Műller i Stefan Reychman, szkic do projektu wnętrza kina w kamienicy Stanisława Kryna. Ilustracja zamieszczona na wystawie w Muzeum Miasta Gdyni.
W kamienicy Stanisława Pręczkowskiego przy Skwerze Kościuszki 12 (na zdjęciu z prawej), powstałej wg projektu Tadeusza Jędrzejewskiego od roku 1937 działało kino Polonia. Po wojnie jego miejsce zajęło kino „Goplana” Fot. Jerzy S. Majewski.
W kamienicy Stanisława Pręczkowskiego przy Skwerze Kościuszki 12 (na zdjęciu z prawej), powstałej wg projektu Tadeusza Jędrzejewskiego od roku 1937 działało kino „Polonia”. Po wojnie jego miejsce zajęło kino „Goplana”. Fot. Jerzy S. Majewski.
Aktorka Helena Grossówna. To ta aktorka miała zainspirować przedsiębiorców do nadania najnowocześniejszemu przybytkowi X muzy w Gdyni nazwy „Gwiazda”. Ilustracja zamieszczona w tygodniku „Kino” 1935 nr 31.
Aktorka Helena Grossówna. To ta aktorka miała zainspirować przedsiębiorców do nadania najnowocześniejszemu przybytkowi X muzy w Gdyni nazwy „Gwiazda”. Ilustracja zamieszczona w tygodniku „Kino” 1935 nr 31.
Okładka tygodnika „Kino” z lipca 1937 r. przygotowana z okazji Święta Morza, hucznie obchodzonego w międzywojennej Polsce.
Okładka tygodnika „Kino” z lipca 1937 r. przygotowana z okazji Święta Morza, hucznie obchodzonego w międzywojennej Polsce.
Gdynia. Ocalały i prezentowany na wystawie w Muzeum Miasta Gdyni żyrandol pochodzący z powojennego kina „Warszawa” przy Świętojańskiej 36.
Gdynia. Ocalały i prezentowany na wystawie w Muzeum Miasta Gdyni żyrandol pochodzący z powojennego kina „Warszawa” przy Świętojańskiej 36.

Tagi

architektura art deco barok Belgia Berlin Białoruś brzydota cegła cmentarz funkcjonalizm Gdańsk Gdynia II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienice Katowice kicz kino kościół Kraków malarstwo modernizm Niemcy nowe inwestycje odbudowa Pomorze Powstanie Warszawskie Poznań renesans Rosja rzeźba Rzym secesja sztuka ulotna wakacje Warszawa Wielkanoc wieżowce Wizytki Wola wrzesień 1939 Włochy Zamek Królewski Łódź