Przewiń treść

Odbudować Zamek!

Pół wieku temu, 20 stycznia 1971 r. podjęta została decyzja o odbudowie Zamku Królewskiego w Warszawie. W latach sześćdziesiątych, za rządów Gomułki, o odbudowie Zamku nie wolno było mówić, a prace projektowe prowadzone były w podziemiu.

Warszawa. Zamek Królewski. Reprezentacyjna Sala Wielka (zwana też Balową lub Assamblową), najokazalsza na Zamku. Jej odbudowa trwała najdłużej, aż do 1988 r. Fot. Jerzy S. Majewski
Warszawa. Zamek Królewski. Reprezentacyjna Sala Wielka (zwana też Balową lub Assamblową), najokazalsza na Zamku. Jej odbudowa trwała najdłużej, aż do 1988 r. Fot. Jerzy S. Majewski
Edward Gierek, I sekretarz PZPR w trakcie przemówienia w gmachu KC PZPR w Warszawie. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Edward Gierek, I sekretarz PZPR w trakcie przemówienia w gmachu KC PZPR w Warszawie. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Pierwsze prace przy odgruzowywaniu fundamentów Zamku jesienią 1971 r. W tle nowiutki budynek baru samoobsługowego „Pod Zamkiem” projektu Jana Bogusławskiego i Bohdana Gniewiewskiego z lat 1963-1970. Teraz Bogusławski został głównym projektantem odbudowy Zamku. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Pierwsze prace przy odgruzowywaniu fundamentów Zamku jesienią 1971 r. W tle nowiutki budynek baru samoobsługowego „Pod Zamkiem” projektu Jana Bogusławskiego i Bohdana Gniewiewskiego z lat 1963-1970. Teraz Bogusławski został głównym projektantem odbudowy Zamku. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Przełom przyniosły wydarzenia grudniowe 1970 r. – usunięcie Władysława Gomułki i zastąpienie go na stanowisku I sekretarza PZPR Edwardem Gierkiem. Decyzję o odbudowie podjął Gierek. Były dyrektor Zamku prof. Andrzej Rottermund opowiadał mi, że w przekonaniu Gierka do podjęcia odbudowy Zamku Królewskiego decydującą rolę odegrał ówczesny dyrektor Muzeum Narodowego Stanisław Lorentz. Już we wrześniu 1939 r. był on osobiście zaangażowany w ratowanie wyposażenia Zamku, potem zaś w jego odbudowę. Lorentz, obdarzony charyzmą, cieszył się ogromnym autorytetem.

„Panisko, nazywano go tak nawet wtedy, kiedy warszawskiego zamku nie było (…) był wspaniałym organizatorem, świetnym znawcą sztuki, konserwatorem, muzealnikiem. Miał charakter nieco porywczy ze skłonnością do apodyktyczności. Najchętniej obrabowałby Europę, aby tylko wzbogacić zbiory Muzeum Narodowego, któremu w latach 1935-1982 dyrektorował” – czytamy w słowniku warszawskim Olgierda Budrewicza.

Do legendy przeszła historia „aresztowania” przez Lorentza w Muzeum Narodowym „Damy z gronostajem” Leonarda da Vinci. Zatrzymał ją w chwili jej powrotu do Warszawy z jednej z wystaw urządzanych poza Polską. Zwrócił do Muzeum Czartoryskich w Krakowie dopiero po interwencji ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza.

Warszawa. Odbudowa Zamku Królewskiego. 16 lutego 1973. Dyrektor Muzeum Narodowego Stanisław Lorentz przy kuflu piwa z okazji wywieszenia wiechy nad częścią gotycką Zamku. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Odbudowa Zamku Królewskiego. 16 lutego 1973. Dyrektor Muzeum Narodowego Stanisław Lorentz przy kuflu piwa z okazji wywieszenia wiechy nad częścią gotycką Zamku. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Po zmianach na szczytach władzy w grudniu 1970 r. Gierek chciał zrobić coś, co podniesie jego popularność w społeczeństwie. Konsultował się z Lorentzem, ale chyba też i z Zachwatowiczem, i to oni podpowiedzieli mu, że odpowiedzią na oczekiwania społeczne byłaby odbudowa Zamku. To było też spełnienie marzeń zarówno Lorentza, jak i Jana Zachwatowicza – architekta, konserwatora, od samego początku zaangażowanego w odbudowę Zamku.

Jak zwraca uwagę prof. Rottermund, pozytywną rolę w podjęciu decyzji o odbudowie odegrał Józef Kępa, w latach 1967-1976 I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR. Jak się miało okazać, z czysto propagandowego punktu widzenia decyzja Gierka o odbudowie Zamku Królewskiego okazała się strzałem w dziesiątkę. Przyjęta była z wielkim entuzjazmem.

W decyzji Gierka tkwiła socjotechnika. Jednak na odbudowę od zakończenia wojny bezskutecznie czekała cała Polska. Zamek powszechnie pojmowano (i tak jest nadal) jako symbol suwerenności narodu. Ze strony władzy było to coś w rodzaju oka puszczonego do społeczeństwa. Oto naszą wolność ogranicza radziecki sąsiad, ale nie zgodzimy się na utratę własnej tożsamości.

„Naszym podstawowym zadaniem jest najbardziej troskliwa i wierna restytucja architektoniczna bryły Zamku i jego najcenniejszych wnętrz wraz z ich wyposażeniem. Te wnętrza na parterze i na pierwszym piętrze Zamku stanowią dominującą część jego kubatury i powierzchni użytkowej. (…) Zamek Królewski nie będzie ani »Muzeum« ani »Panteonem«, lecz przede wszystkim Zamkiem Królewskim – Pomnikiem Kultury Narodowej” – pisał wówczas Jan Zachwatowicz.

O genezie decyzji o wskrzeszeniu Zamku pisał też Lorentz. 20 stycznia 1971 r. w gmachu KC PZPR przy Nowym Świecie doszło do spotkania Gierka z przedstawicielami środowisk twórczych. Ze strony partyjnej jego uczestnikami byli Józef Kępa, sekretarz KC Stefan Olszowski i kierownik wydziału kultury KC – Wincenty Kraśko. To na tym spotkaniu Gierek oficjalnie poinformował, że Biuro Polityczne KC pozytywnie „ustosunkowało się do propozycji władz i przedstawicieli społeczeństwa Warszawy, aby odbudować Zamek Królewski”.

Zaraz po spotkaniu miała miejsce narada, na której podjęto decyzję o utworzeniu Obywatelskiego Komitetu Odbudowy Zamku. Przewodnictwo komitetu miał objąć Józef Kępa (z ramienia inwestora, którym było państwo). Dyrektor Muzeum Narodowego Stanisław Lorentz został wiceprzewodniczącym, zaś drugim wiceprzewodniczącymi ludzie władzy i partii: Jerzy Majewski – przewodniczący Stołecznej Rady Narodowej (nie było wtedy funkcji prezydenta miasta) oraz Janusz Wieczorek – szef Urzędu Rady Ministrów.

Pierwsze zebranie Obywatelskiego Komitetu Odbudowy Zamku miało miejsce w Sali Balowej Pałacu w Łazienkach 26 stycznia 1971.

Generalnym projektantem odbudowy Zamku został architekt prof. Jan Bogusławski. Równolegle pracowała Komisja Architektoniczno-Konserwatorska (KOK) przy Komitecie Odbudowy Zamku. Był to oficjalny organ akceptujący kolejne etapy odbudowy Zamku. Jego szefem został prof. Jan Zachwatowicz.

Profesor Marek Kwiatkowski, zmarły przed kilku laty dyrektor Łazienek, a niegdyś asystent Lorentza, opowiadał mi, że stosunki pomiędzy Lorentzem i Zachwatowiczem były w latach 60. co najmniej cierpkie. Sprawę odbudowy Zamku uważali jednak za ważniejsze od osobistych animozji i działali wspólnie. Lorentz bez wahania zaproponował kandydaturę Zachwatowicza na stanowisko szefa komisji. Zresztą autorytet Zachwatowicza i uznanie dla jego zasług przy odbudowie Warszawy były w tym czasie nie do podważenia.

Łatwo wyobrazić sobie częste spotkania i rozmowy telefoniczne na temat odbudowy Zamku między Janem Zachwatowiczem i Stanisławem Lorentzem. Wydaje się też, że wspominane przez Marka Kwiatkowskiego animozje między nimi szybko poszły w niepamięć.

W nagraniach przechowywanych w zbiorach Zamku Królewskiego można usłyszeć relację Stanisława Lorentza: – Do prezydium Komitetu Odbudowy Zamku zaprosiliśmy i Jana Zachwatowicza, i Aleksandra Gieysztora – mówił Lorentz.

Jak podkreślali Zachwatowicz i Gieysztor, wszelkie prace w Komitecie Odbudowy Zamku traktowali społecznie. Nie brali za nie honorariów. Jan Zachwatowicz prowadził przy tym komisję konserwatorską, architektoniczną na Zamku . Komisja miała posiedzenia co tydzień. Zasiadali w niej Piotr Biegański, Mieczysław Kuźma, Jacek Cydzik, Jan Dąbrowski. Ostatni z nich, prawa ręka Zachwatowicza w komisji, zmarł w roku 1975.

Prof. Gieysztor został pierwszym dyrektorem odbudowywanego Zamku.

Gdy tylko ukonstytuował się Komitet Odbudowy, do Lorentza, Zachwatowicza i Gieysztora zaczęli zwracać się architekci i konserwatorzy. I to już w styczniu 1971 r. Członkowie komitetu zasypywani byli listami z propozycjami współpracy.

Przytoczę dwa z nich, zachowane w archiwum Zamkowym. Pierwszy na adres Jana Zachwatowicza napisał inż. architekt Eugeniusz Majewski.

„Po odbudowie Starego i Nowego Miasta, ówczesny Minister Budownictwa oświadczył mi, że przy wznoszeniu z ruin Zamku Królewskiego nie powinno zabraknąć naszego inspektora. W nawiązaniu do tych odległych zobowiązań, jak i wieloletniej współpracy na obiektach zabytkowych z Panem Profesorem, zwracam się z uprzejmą prośbą pomoc przy przyjęciu mnie w charakterze koordynatora do uzgodnień zabytkowych – dla pełnej realizacji rekonstrukcji elewacji i wnętrz zamkowych. Pragnę przypomnieć Panu Profesorowi, że za odbudowę Starego i Nowego Miasta otrzymałem od Rady Państwa – krzyż zasługi oraz nagrodę Ministerstwa Budownictwa, jak i mieszkanie na Starym Mieście przy ul. Piwnej”.

Zabawnie czyta się dziś zawoalowaną ofertę sprzedaży wapna, napisaną do Zachwatowicza 27 stycznia 1971 r. przez… pewną wdowę. Złożona przez nią oferta wiele mówi o tamtych czasach. Dobrej jakości materiały budowlane trzeba było zdobywać, nawet w przypadku tak prestiżowej realizacji, jak Zamek Królewski. „Wielce szanowny Panie Profesorze. Zwracam się do Pana Profesora naturalnie w sprawie odbudowy Zamku Królewskiego. Posiadam wagon wapna zlasowanego w 1945 r. z myślą o zużyciu go przy odbudowie domu (rodziców św. pamięci męża mego) zniszczonego w czasie Powstania Warszawskiego. Odbudowaliśmy jednak tylko małą oficynę, w której mieszkam i dlatego wapno pozostało. Gdybym była w lepszych warunkach materialnych wapno przekazałabym w darze na odbudowę. Niestety dziś jestem tylko emerytką i na ten gest patriotyczny nie mogę sobie pozwolić, wapno muszę sprzedać” – pisała. Zapewniała przy tym że wapno jest świetniej jakości, doskonale nadaje się do tynków wewnętrznych i w razie zainteresowania prosiła o kontakt po swoim powrocie z sanatorium w Inowrocławiu. Nie zapomniała też dodać, że jej siostra uczyła francuskiego córkę Jana Zachwatowicza. Posesja, na której zmagazynowane zostało wapno znajdowała się przy Chłodnej 64 i zabudowana została dopiero na przełomie lat 80. i 90. XX w. Czy Komitet skorzystał z oferty wdowy, wykorzystując jej wapno do odbudowy? Nie udało mi się tego ustalić.

W kolejnym odcinku piszę o wcześniejszych perypetiach z odbudową Zamku w latach 50. i pracach nad jego projektem w „podziemiu” w czasach Gomułki.

Przeczytaj: Zanim odbudowano Zamek Królewski w Warszawie

Warszawa. Plac Zamkowy. Dziewczyny obserwują odbudowę Zamku Królewskiego. W tle za ich głowami zachowany fragment lewego ryzalitu skrzydła saskiego Zamku nazywany „ścianą Żeromskiego”. Po rozpoczęciu prac przy odbudowie został on ujęty w obustronny stalowy ruszt z dwuteowników. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Dziewczyny obserwują odbudowę Zamku Królewskiego. W tle za ich głowami zachowany fragment lewego ryzalitu skrzydła saskiego Zamku nazywany „ścianą Żeromskiego”. Po rozpoczęciu prac przy odbudowie został on ujęty w obustronny stalowy ruszt z dwuteowników. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Zamek odbudowywany był m.in. z ofiar społecznych. Na Placu Zamkowym stanęła przeźroczysta skarbonka, do której wrzucane były pieniądze. Można je był oglądać przez szyby. Opróżnianie skarbonki za każdym razem relacjonowane było przez prasę. Zdjęcia z lata 1972 r. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Zamek odbudowywany był m.in. z ofiar społecznych. Na Placu Zamkowym stanęła przeźroczysta skarbonka, do której wrzucane były pieniądze. Można je był oglądać przez szyby. Opróżnianie skarbonki za każdym razem relacjonowane było przez prasę. W zbiórce bardzo zasłużyło się Towarzystwo Opieki nad Zabytkami reaktywowane w 1974 r. z inicjatywy Stanisława Lorentza.  Zdjęcia z lata 1972 r. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Wzdłuż ogrodzenia terenu zamkowego zamontowane zostały tablice z widokami wnętrz zamkowych sprzed 1939 r. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Wzdłuż ogrodzenia terenu zamkowego zamontowane zostały tablice z widokami wnętrz zamkowych sprzed 1939 r. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Odbudowa Zamku Królewskiego. Stan odbudowywanych murów w lutym 1973 r. W tle Plac Zamkowy. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Odbudowa Zamku Królewskiego. Stan odbudowywanych murów w lutym 1973 r. W tle Plac Zamkowy. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Rosnące w górę mury Zamku Królewskiego w początku 1973 r. Na Placu Zamkowym równolegle do odbudowywanej fasady Zamku znajdował się przystanek autobusowy. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Rosnące w górę mury Zamku Królewskiego w początku 1973 r. Na Placu Zamkowym równolegle do odbudowywanej fasady Zamku znajdował się przystanek autobusowy. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Odbudowa Zamku Królewskiego. 16 lutego 1973. Robotnicy wtaczają piwa na uroczystość zawieszenia wiechy nad częścią gotycką Zamku. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Odbudowa Zamku Królewskiego. 16 lutego 1973. Robotnicy wtaczają piwa na uroczystość zawieszenia wiechy nad częścią gotycką Zamku. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Wymurowana w cegle fasada Zamku od strony Placu Zamkowego z zamontowanym już hełmem na wieży Zygmuntowskiej. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Warszawa. Plac Zamkowy. Wymurowana w cegle fasada Zamku od strony Placu Zamkowego z zamontowanym już hełmem na wieży Zygmuntowskiej. Fot. Grażyna Rutowska. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Tagi

art deco barok Belgia Białoruś brzydota cegła cmentarz design funkcjonalizm Gdańsk Gdynia gotyk II wojna światowa infrastruktura miejska inwestycje Italia kamienica kamienice Katowice klasycyzm kościół Kraków malarstwo modernizm Mokotów Niemcy nowe inwestycje odbudowa Pomorze Powstanie Warszawskie renesans Rosja rzeźba Rzym secesja socrealizm sztuka ulotna wakacje Warszawa wieżowce Wola Włochy Zamek Królewski w Warszawie Łódź Śląsk