Przewiń treść

Album Renesansu. Mantua. Dom architekta Giulio Romano

Renesansowa Vincenza w północnej Italii miała Palladia, Werona San Michelego, zaś książęca Mantua Giulio Romana. Jego architektura i malarstwo to wyrafinowane intelektualnie arcydzieła manieryzmu. Fasada domu własnego architekta stanowiła żart z ortodoksyjnie pojmowanych zasad sztuki antycznej.

Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano. Projekt Giulio Romano, realizacja 1540-1544. Dom znajduje się przy wąskiej ulicy i trudno go sfotografować. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Mantua. Via Carlo Poma, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Środkowa część fasady z charakterystycznym gzymsem wyłamującym się nad głównym wejściem w postaci trójkątnego szczytu. Fot. Jerzy S. Majewski
Mantua. Via Carlo Poma, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Środkowa część fasady z charakterystycznym gzymsem wyłamującym się nad głównym wejściem w postaci trójkątnego szczytu. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Mantua. Via Carlo Poma, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Postać Merkurego w niszy nad wejściem. Gzyms wyłamany w formie naczółka pokrywa zdumiewający ornament inspirowany dokonywanymi w XVI w. zabytkami starożytności. Fot. Jerzy S. Majewski
Mantua. Via Carlo Poma, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Postać Merkurego w niszy nad wejściem. Gzyms wyłamany w formie naczółka pokrywa zdumiewający ornament inspirowany dokonywanymi w XVI w. zabytkami starożytności. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Giulio Romano przebudował w Mantui katedrę, zbudował ekstrawagancki pałac podmiejski księcia Federico II Gonzagi (Palazzo del Tè), modernizował Palazzo Ducale (Pałac książęcy) pozlepiany z niezliczonych skrzydeł i dziedzińców niczym monstrualny patchwork. W połowie drogi pomiędzy Palazzo Ducale a Palazzo del Tè w dzielnicy Unicorno architekt wzniósł dom własny (dziś to Via Carlo Poma 18). Na fasadę tej właśnie budowli chcę zwrócić uwagę. Jest ona zabawą w architekturę, czytelną jedynie dla wtajemniczonych.

Giulio Romano (właściwie Giulio Pippi) urodzony w 1499 r., a więc sporo młodszy od Michała Anioła i Rafaela Santi, wcale nie był mantuańczykiem. Jego przydomek zdradza, że urodził się w Rzymie. Jak z pewną przesadą zwracają uwagę historycy sztuki, był pierwszym od wieków wybitnym artystą, jaki przyszedł na świat w Wiecznym Mieście. Miał wiele szczęścia. W Rzymie od 1508 r. współpracował z Rafaelem, którego był uczniem i głównym asystentem. Malował z nim freski w Watykanie.

Za życia swego mistrza nie usiłował przełamywać jego stylu. Wodze fantazji popuścił już po śmierci Rafaela. Przestały go krępować kanony renesansu, które doskonale znał, tak jak znał sztukę antyku. Zamiast jak Bramante dążyć do spełnienia antycznego ideału, oddawał się twórczej zabawie. Giorgio Vasari, autor żywotów najsławniejszych malarzy, który odwiedził artystę w Mantui, łamanie przez niego kanonów sztuki antyku uważał za kaprys. Ale nie była to jedynie sztuka dla sztuki. Giulio Romano łamał zasady świadomie, kierując swoją sztukę do dość wąskiego grona jej znawców.

Do Mantui przeniósł się na wezwanie markiza Federica II Gonzago w 1524 r. Znów miał szczęście. W 1527 hiszpańsko-niemieckie wojska cesarza Karola V złupią Rzym. Tymczasem w niezależnej Mantui panował spokój i idealna atmosfera do pracy. W 1530 r. markiz Gonzaga otrzyma tytuł książęcy, który dziedziczyć będą kolejni przedstawiciele dynastii. Książę był znawcą sztuki. Inteligentny, wyrafinowany artystycznie i potrafiący korzystać z uroków życia. Giulio pozostanie w Mantui aż do końca życia, choć tuż przed śmiercią w 1546 r. zostanie powołany na stanowisko budowniczego bazyliki św. Piotra w Rzymie.

Gdy w 1528 r. Giulio Romano wznosił dla Gonzagi Palazzo del Tè, odwiedził go w Mantui jego przyjaciel, złotnik, rzeźbiarz i medalier Benvenuto Cellini. Już wtedy, jak wspominał Cellini w „Żywotach”, Giulio żył po pańsku na wysokiej stopie. Książę Gonzaga wysoko go cenił. Był on jego ulubieńcem.

Giulio Romano budowę własnego domu rozpoczął u schyłku życia, w 1540 r. Trwała do roku 1544 i polegała na całkowitej przebudowie starszego budynku. Budynek ten jest jednym z pierwszych w dziejach z serii niezwykłych domów własnych architektów. Wyjątkowych, gdyż wznoszonych bez konieczności liczenia się naciskami inwestorów.

Dom Giulia Romano stanowił zarazem dom mieszkalny, miejsce na pomieszczenie rzymskich rzeźb antycznych, jak i pracownię architektoniczną. Zamożny artysta nie musiał się też chyba przesadnie liczyć z kosztami. Peter Murray fasadę domu opisuje jako parodię Domu Rafaela wzniesionego przez Donato Bramantego. Dom Rafaela (Bramante budował go prawdopodobnie dla siebie ok. 1512), tak jak Tempietto S. Pietro in Montorio w Rzymie dla Rafaela był dziełem idealnym. Wszystko znajdowało się w nim na swoim miejscu (został zburzony w XVII wieku). Wszystko powstało zgodnie z zasadami wypracowanymi przez antyk i przywracanymi w dobie Odrodzenia.

Tymczasem Giulio Romano w swoim domu burzy idealną harmonię wprowadzoną przez Bramantego. Działa jak rewolucjonista. Łatwo mu to przychodzi, gdyż przed laty spędzał czas w domu Rafaela. Na pamięć znał budynek, który stał się wzorcem dla renesansowych pałaców włoskich. Teraz polemizował z nim. Prowadził dialog z nieżyjącym od dawna Bramantem. Nie naśladował go. Dyskutował z nim. Trochę prześmiewał. Spójrzmy na gzyms kordonowy wieńczący parter, potraktowany jako pokryty rustyką cokół. Pośrodku nad wejściem gzyms nagle wyłamuje się tworząc trójkątny naczółek. W gruncie rzeczy tak szalone rozwiązania wrócą dopiero w dobie wczesnego modernizmu u progu XX w.

W innym miejscu gładki pas tynku ciągnący się nad oknami parteru rozrywany jest przez zbyt duże klińce. Z kolei małe okienka poniżej, tuż przy chodniku sprawiają wrażenie jakby budynek zapadł się pod ziemię. Wyżej, na wysokości pierwszego piętra (potraktowanego jako piano nobile) okna osadzone zostały w niszach niczym w rzymskim Palazzo Farnese, tyle tylko, że nisze te są zdumiewająco płytkie. Wręcz płaskie. Całość wygląda tak, jakby detale architektoniczne były zbyt duże w stosunku do fasady, nie mogły się na niej pomieścić i zostały umieszczone na wcisk. Widać przy tym wielką znajomość sztuki antyku.

Murray zwraca uwagę, że jest to rozmyślne odwrócenie koncepcji Bramantego. Nikolaus Pevsner w klasycznej historii architektury europejskiej zauważa, że w architekturze fasady „pełna dumy powściągliwość i niemal arogancki dystans oraz chłodna sztywność form przywodzą na myśl hiszpańską etykietę przyjętą powszechnie w końcu XVI w. Jednak ogólną poprawność łamią przypadkowe, jak gdyby ukradkiem tu i tam czynione odstępstwa”.

Murray dodaje, że te odstępstwa, świadome „błędy” architekta byłyby nie do pomyślenia jeszcze na początku stulecia, za życia Bramantego. Jednak w latach 40. XVI stulecia wśród znawców mogły uchodzić za dowcipne. Intrygujące są nie tylko owe błędy, ale i symbolika dekoracji wypełniającej fasadę. Miała sławić sukces i pozycję architekta. Nad wejściem widnieje postać Merkurego – posłańca bogów, boga kupców, ale i opiekuna artystów. W swoim domu architekt miał duży zbiór posągów antycznych z Wiecznego Miasta. Traktował je z sentymentem do rodzinnego Rzymu, który porzucił i który w jakimś stopniu odtwarzał i zarazem przetwarzał w architekturze Mantui. Niestety nic z tej kolekcji nie ocalało. Dziś dom Giulio Romana pozostaje w rękach prywatnych. Choć w środku zachowało się sporo z pierwotnego wystroju, to wnętrza nie odwiedzimy. Pozostaje oglądanie niezwykłej fasady.

 

Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano.1540-1544. Okna piano nobile umieszczone w ostentacyjnie płytkich niszach. Fot. Jerzy S. Majewski
Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Okna piano nobile umieszczone w ostentacyjnie płytkich niszach. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano.1540-1544. Okno piano nobile. Warto zwrócić uwagę na dekorację obramienia okiennego. Fot. Jerzy S. Majewski
Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Okno piano nobile. Warto zwrócić uwagę na dekorację obramienia okiennego. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano.1540-1544. Fragment gzymsu kordonowego z nieortodoksyjną dekoracją. Fot. Jerzy S. Majewski
Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Fragment gzymsu kordonowego z nieortodoksyjną dekoracją. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Maska Merkurego w łuku niszy nad oknem Piano Nobile. Fot. Jerzy S. Majewski
Mantua. Via Carlo Poma 18, Casa Giulio Romano, 1540-1544. Maska Merkurego w łuku niszy nad oknem Piano Nobile. Fot. Jerzy S. Majewski

 

09.Mantua. Duomo di Montova (katedra św. Piotra). Pięcionawowy korpus przebudowany przez Giulio Romano do 1545 r. Architekt starał się wskrzesić w ten sposób architekturę Bazyliki św. Piotra w R
Mantua. Duomo di Montova (katedra św. Piotra). Pięcionawowy korpus przebudowany przez Giulio Romano do 1545 r. Architekt starał się wskrzesić w ten sposób architekturę Bazyliki św. Piotra w Rzymie z czasów cesarza Konstantyna, którą zaczęto burzyć w 1506 r. po blisko 1200 latach istnienia na zlecenie papieża Juliusza II (de Rovere). Fot. Jerzy S. Majewski

 

Mantua. Palazzo del Tè wzniesiony przez Giulio Romano dla Federico II Gonzagi w latach 1524-1534. Widok na oddzielona fosą elewację frontową od strony ogrodu i eksedry. Fot. Jerzy S. Majewski
Mantua. Palazzo del Tè wzniesiony przez Giulio Romano dla Federico II Gonzagi w latach 1524-1534. Widok na oddzieloną fosą elewację frontową od strony ogrodu i eksedry. Fot. Jerzy S. Majewski

Tagi

architektura art deco barok Belgia Białoruś Botticelli brzydota Budapeszt Cinque Terre cmentarz design Emilia Florencja Gdańsk Gdynia Genua II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienice Katowice kicz Kraków Malarstwo mała architektura modernizm nowe inwestycje odbudowa pałace Podróże Portugalia Poznań Praga renesans renowacja rozbiórka Rzym secesja Sezam sztuka ulotna wakacje Warszawa wieżowce wrzesień 1939 Élisabeth Vigée Le Brun