Przewiń treść

Parma. Poranek na Placu Katedralnym

Te zdjęcia powstały wczesnym rankiem w Parmie. Było jeszcze ciemno, gdy wyszedłem z hotelu. Nastał świt, zanim plątaniną ulic doszedłem do bezludnego Piazza Duomo, czyli Placu Katedralnego.

Parma. Piazza Duomo. Fasada romańskiej katedry pw. Wniebowzięcia NMP. Fasada na zdjęciu wydaje się być niezbyt imponująca, ale ma 29 metrów wysokości. O metr więcej od szerokości. Uważana jest za jeden z najstarszych przykładów lombardzkiej sztuki romańskiej. Zakomponowana jest symetrycznie z rzędami charakterystycznych arkad. Konsekrował ją papież Paschalis II w roku 1106, ponad trzydzieści lat po śmierci biskupa Cadalusa. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Fasada romańskiej katedry pw. Wniebowzięcia NMP. Fasada na zdjęciu wydaje się być niezbyt imponująca, ale ma 29 metrów wysokości. O metr więcej od szerokości. Uważana jest za jeden z najstarszych przykładów lombardzkiej sztuki romańskiej. Zakomponowana jest symetrycznie z rzędami charakterystycznych arkad. Konsekrował ją papież Paschalis II w roku 1106, ponad trzydzieści lat po śmierci biskupa Cadalusa. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Romańskie lwy dźwigające kolumny w portalu katedry. W głębi przyziemie gotyckiej kampanili budowanej przez dziesięć lat od roku 1284. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Romańskie lwy dźwigające kolumny w portalu katedry. W głębi przyziemie gotyckiej kampanili budowanej przez dziesięć lat od roku 1284. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Lew dźwigający kolumnę portalu katedry. W tle przyziemie drugiej wieży katedry, która zastygła na poziomie pierwszej kondygnacji. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Lew dźwigający kolumnę portalu katedry. W tle przyziemie drugiej wieży katedry, która zastygła na poziomie pierwszej kondygnacji. Fot. Jerzy S. Majewski

Parma najsilniej zapadła mi w pamięć dwiema rzeczami. Wspomnianym porannym widokiem Piazza Duomo, który otworzył się przede mną nagle, po minięciu jakiegoś zaułka; oraz parmezanem – co wydaje się być oczywiste. Twardy ser podpuszkowy z krowiego mleka, leżakujący w solance jest wprawdzie produkowany w różnych częściach regionu Emilia-Romania, jednak to Parma nadała mu nazwę.

Jadąc do Parmy miałem ochotę skosztować parmezanu i nie zawiodłem się. Pierwszy i ostatni raz w życiu na śniadaniu w restauracji hotelowej widziałem wyłożone na stolikach bloki sera, wielkie niczym góry lodowe. Trudno doprawdy było się im oprzeć! Teraz się dziwię, że nie zrobiłem ani jednego zdjęcia obłupywanym przez gości blokom serowym. Nie zrobiłem też ani jednej fotografii przykuwającym uwagę witrynom sklepów z parmezanem. Choć w tym drugim przypadku zdjęcie miałoby większy sens, gdyby potrafiło oddać melanż zapachów wydobywających się z wnętrz sklepów. Jednak serowa uczta w hotelu czekała mnie dopiero później, po porannej wycieczce na pozbawiony jeszcze ludzi Plac Katedralny.

Plac nie jest wielki. Brukowany, z kamiennymi gmachami wokół. Jest tu rzecz jasna katedra. Budowla romańska poświęcona w 1106 r. Jest też wieloboczne baptysterium z widoczną na portalu datą 1196. Wreszcie nad placem góruje gotycka kampanila z XIII w. Ale te budowle, choć zachwycające, nie zaskoczyły mnie. Widziałem je już wcześniej na zdjęciach. Niespodzianką okazał się stojący naprzeciwko katedry pałac biskupi. Ogromny. Stanowi niesamowitą mieszankę sztuki romańskiej i renesansu. Obydwa te style harmonijnie się przenikają, dowodząc wspólnych inspiracji tymi samymi, antycznymi źródłami.

Jednak pałac biskupi rozbudził moją wyobraźnię także z jednego jeszcze powodu. Jego budowę rozpoczęto blisko tysiąc lat temu, w latach 1045-1055, z inicjatywy biskupa Parmy Petera Cadalusa. Tego samego, który tu, w Parmie obrany został antypapieżem o imieniu Honoriusz II. Zafascynowała mnie postać z czasów głębokiego kryzysu Kościoła w epoce poprzedzającej spór o inwestyturę pomiędzy cesarzem Henrykiem IV a papieżem Grzegorzem VII. (O tym sporze chyba do dziś wszystkie dzieci uczą się już w szkole podstawowej).

Nie wdając się w szczegóły, Honoriusz w 1062 r. zbrojnie zdobył Rzym i wypędził z niego Aleksandra II, unieważniając jednocześnie wszelką reformę kościoła podjętą przez mnicha Hildebranda (czyli późniejszego papieża Grzegorza VII). Rzecz jasna zgodnie z ówczesnym obyczajem obaj papieże wzajemnie nałożyli na siebie ekskomunikę. (Zawsze mnie bawi zwyczaj, u źródeł którego tkwi to pełne hipokryzji przekonanie, że Bóg jest z nami, po to by zniszczyć naszego wroga!).

Honoriusz chyba przeliczył się z wiarą w boskie poparcie i wkrótce sam został wygnany z Rzymu przez wojska księcia Gotfryda z Lotaryngii. Uciekł wtedy do swojej rezydencji w Parmie, planując rewanż i powrót do wiecznego miasta. Nigdy to się już mu nie udało. Utracił poparcie króla niemieckiego, wraz z nim stracił wpływy i nie ogrywał już większego znaczenia. Pozostawiono mu jednak godność prowincjonalnego biskupa. Gładząc kamienne ściany budowli, na których upływ czasu odcisnął swoje ślady, przyszło mi na myśl, że godne pożałowania dzieje biskupa to idealny temat na serial telewizyjny, pełen rządzy władzy, intryg, namiętności, zbrodni i krwi. Stulecia mijają, metody się zmieniają, ale ludzkie namiętności pozostają takie same…

Pustką na Placu Katedralnym napawałem się tak długo, aż usłyszałem kroki przechodniów biegnących do pracy. Zazgrzytały też drzwi i otworzyły się wrota katedry. Nieoświetlone wnętrze tonęło w absolutnej ciszy i magicznym mroku. Ta magia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikła, gdy kilka godzin później na plac przyprowadziłem swoją córkę i siostrę. Romańska surowość ciemnego wnętrz ustąpiła barwom renesansowych malowideł z XVI-wiecznym freskiem Corregia. Miejsce owiane jakąś ponurą tajemnicą zamieniło się w jeden z tysięcy, kolorowych obiektów turystycznych rozsianych po całej Italii.

Parma. Piazza Duomo. Fasada pałacu biskupiego. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Fasada pałacu biskupiego. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Wnętrze katedry. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Piazza Duomo. Wnętrze katedry. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Widok z Piazza Duomo na wieżę kościoła San Giovanni Evangelista Benedyktynów. Z lewej fragment wieży katedry, z prawej romańskiego baptysterium. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Widok z Piazza Duomo na wieżę kościoła San Giovanni Evangelista Benedyktynów. Z lewej fragment wieży katedry, z prawej romańskiego baptysterium. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Ważną postacią w dziejach Parmy jest druga żona Napoleona Bonaparte – Maria Ludwika, była cesarzowa Francuzów. Otrzymała księstwo Parmy po wygaśnięciu zorientowanej na Francję parmeńskiej linii Burbonów. Rezydowała tu do śmierci w 1847 r. Jak widać, pamięć o niej jest w mieście wciąż żywa. Fot. Jerzy S. Majewski
Parma. Ważną postacią w dziejach Parmy jest druga żona Napoleona Bonaparte – Maria Ludwika, była cesarzowa Francuzów. Otrzymała księstwo Parmy po wygaśnięciu zorientowanej na Francję parmeńskiej linii Burbonów. Rezydowała tu do śmierci w 1847 r. Jak widać, pamięć o niej jest w mieście wciąż żywa. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Tagi

architektura art deco barok Belgia Białoruś brzydota cegła cmentarz design Florencja funkcjonalizm Gdańsk Gdynia II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienice Katowice kicz kościół Kraków malarstwo modernizm Niemcy nowe inwestycje odbudowa Pomorze Powstanie Warszawskie Poznań renesans Rosja rzeźba Rzym secesja Stambuł sztuka ulotna Turcja wakacje Warszawa Wielkanoc wieżowce Wizytki Wola wrzesień 1939 Łódź