Przewiń treść

Ślady wojny wokół Placu Narutowicza

Gdy we wrześniu 1831 r. Warszawę zdobywała rosyjska armia feldmarszałka Iwana Paskiewicza, Ochota była wsią położoną na południowy zachód od miasta. Ciągnęła się wzdłuż drogi krakowskiej wiodącej do Raszyna. W miejscu, gdzie dziś znajduje się narożnik Grójeckiej i Kaliskiej droga ta rozdzielała się. Śladem obecnej Grójeckiej ciągnęła się ona w kierunku okrągłych rogatek Jerozolimskich. Z kolei traktem dzisiejszej Kaliskiej, droga przecinając grunty wsi Czyste prowadziła w stronę rogatek Wolskich. Dodajmy, że wielkie zmiany nastąpiły tu w latach 40. XIX stulecia, gdy grunty wsi Czyste przecięły tory drogi żelaznej warszawsko-wiedeńskiej.

Na planach Warszawy z lat 20. XIX wieku w rejonie dzisiejszego Placu Narutowicza zaznaczona jest cegielnia. Ziemia wokół podziurawiona była licznymi gliniankami. Jak pisze Tomasz Strzeżek w książce „Warszawa 1831” Paskiewicz, naczelny dowódca armii rosyjskiej „zaskoczył Polaków nie tylko kierunkiem natarcia, ale także sposobem jego prowadzenia”. Główny atak skierował na szańce zewnętrze odcinka zachodniego od drogi krakowskiej po drogę na Górce. Zamierzał przerwać linię szańców i nie tocząc walki o samo miasto ostrzeliwać je z dział aż do kapitulacji. Dzisiejsza Ochota znalazła się na linii tego ataku, a w rejonie współczesnego placu Narutowicza, tuż koło cegielni znajdował się niewielki szaniec nr 73.

Nie będę tu rozwodził się nad przebiegiem walk we wrześniu 1831 r. Chodzi jedynie o przypomnienie, że już wtedy Ochota stała się teatrem walk. Do naszych dni nie przetrwały najmniejsze ślady tych starć wokół obecnego Placu Narutowicza. Nie powinno to dziwić. Miejsce to całkowicie zmieniło się w początku XX wieku. Jedynymi pamiątkami po tamtych czasach jest wciąż przebieg ulic Kaliskiej i Grójeckiej.

Już przed 1914 r. w rejonie Placu Narutowicza zużytym piaskiem filtracyjnym (pochodzącym z Centralnej Stacji Filtrów) zaczęto zasypywać glinianki. W 1909 r. podjęto też budowę potężnego, ceglanego kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia NMP (parafii św. Jakuba). Jednak dopiero w latach międzywojennych wokół placu powstała nowa dzielnica. Dominowały duże domy rozmaitych spółdzielni. Ale w drugiej połowie lat 30. XX w. w rejonie Kaliskiej, Słupeckiej, Radomskiej czy Sękocińskiej jak grzyby po deszczu rosły też nowoczesne kamienice czynszowe. Na murach tych wszystkich budynków odnajdujemy ostatnie już, zachowane ślady drugiej wojny światowej.

8 września 1939 r. Niemcy usiłowali się wedrzeć do Warszawy uderzeniem pancernym. Zostali powstrzymani na niemal trzy tygodnie na wysokości ulicy Opaczewskiej, gdzie Wojsko Polskie wzniosło barykadę. O tym miejscu opowiem w innym tekście – tutaj koncentruję się na najbliższych okolicach Placu Narutowicza. Ale gdy Niemcy strzelali we wrześniu 1939 r., niektóre pociski dolatywały do Placu Narutowicza, godząc m.in. w mury kościoła.

Ślady po kulach znaczą inną tragedię z ostatnich miesięcy okupacji. Widnieją przy ulicy Barskiej na murze otaczającym Antonin – zakład księży Orionistów. Nie są pamiątką walk, lecz masowej egzekucji ulicznej przeprowadzonej przez niemieckich okupantów 10 lutego 1944 r.

Był to odwet za udany zamach na Brigadenführera und Generalmajora der Politzei Frantza Kutscherę (od września 1943 r. był szefem dowództwa SS i Policji na dystrykt Warszawa.) Niemcy zabili tu wówczas 140 osób. Wśród nich dwóch oficerów oddziału dyspozycyjnego Komendy Głównej AK „Osa-Kosa”: porucznika Jerzego Kleczkowskiego i porucznika Edwarda Madeja. Dziś miejsce to upamiętnia tablica.

Warto przypomnieć, że po dokonaniu wyroku na Kutscherę i niemieckiej akcji odwetowej okupanci znacznie rzadziej dokonywali masowych egzekucji ulicznych w Warszawie. Nadal jednak rozstrzeliwano wielu ludzi w ruinach getta.

 

01-warszawa-ul-barska-tablica-na-murze-antonina-upamietniajaca-egzekucje-publiczna-w-lutym-1944-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Ul. Barska. Tablica na murze Antonina upamiętniająca egzekucję publiczną w lutym 1944. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Jak już wspomniano śladami po kulach pocięta jest elewacja kościoła parafii św. Jakuba. Widnieją one zarówno na ceglanych ścianach, jak i na ich partiach kamiennych. Są też łaty z jaśniejszej cegły, w miejscach, gdzie uzupełniano partie ścian zniszczonych pociskami artyleryjskimi.

Piętnaście dużych pocisków artyleryjskich trafiło w kościół jeszcze we wrześniu 1939 r. W 1944 r. świątynia ostrzeliwana była stale z okien akademika na Placu Narutowicza oraz z niemieckich pozycji na Grójeckiej. Niemieckie czołgi stały przez jakiś czas m.in. u wylotu ul. Pasteura i ostrzeliwały rejon Placu Narutowicza.

Tak o zniszczeniach w 1944 r. pisał Władysław Jan Grabski w książce „Kościoły Warszawy w odbudowie” z 1956 r.„Spłonął dach, a wewnątrz ogień strawił wszystko. Jedynie masywna wieża i mury oparły się pociskom artyleryjskim”.

 

2
Warszawa. Plac Narutowicza. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Ślady po kulach i ceglane łaty na elewacjach w miejscu uderzeń pocisków artyleryjskich. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Powstanie na Ochocie nie powiodło się. Ograniczyło się do dwóch enklaw zwanych redutami. Pierwsza z nich to reduta Kaliska tuż przy Placu Narutowicza. Druga usytuowana nieco dalej od placu w rejonie ulic Pługa i Wawelskiej nazywana jest redutą Wawelską. Pominę ją w tym miejscu.

10 sierpnia na Ochocie nie było już powstańców, którzy się wycofali, a dzielnica zdana był na pastwę Niemców i żołdaków kolaboracyjnej RONA.

 

3
Warszawa. Barska 4. Antonin przed remontem z widocznymi na elewacji śladami po pociskach. Budynek powstał przed 1914 r. wg projektu Oskara Sosnowskiego. Zdjęcie z 2015 r. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Jeszcze kilka miesięcy temu ślady po pociskach widniały na ceglanym szczycie Antonina – budynku Orionistów przy Barskiej 4. Rozrzucone były wokół okrągłego okienka. Obecnie, w 2016 r. elewacja ta jest remontowana. Cegła jest czyszczona, ale przy okazji starannie zatarte zostały wszystkie uszczerbki w cegle powstałe w wyniku uderzeń kul. To nieoszacowana strata! Tym trudniejsza do wytłumaczenia, że właściciele budynku pielęgnują pamięć o Powstaniu. Niestety zniszczyli autentyczne świadectwo historii!

Pozostały jedynie dwie tablice pamiątkowe przypominające o walkach o budynek stoczonych przez powstańców 1 sierpnia. Antonin obsadzony był przez oddział SS. Budynek atakowali żołnierze III zgrupowania I Rejonu IV obwodu AK. Na tablicy wmurowanej w elewacje budynku umieszczone zostały nazwiska dziewięciu żołnierzy AK walczących o budynek. Wśród nich znalazła się też sanitariuszka: Krystyna Kropska, ps. „Kropka”.

 

4
Warszawa. Barska 4. Widok szczytu Antonina w sierpniu 2016 r. Elewacje odrestaurowano tak skrupulatnie, że nie pozostał na nich najmniejszy ślad po walkach w 1944 r. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Zaledwie jeden ślad po pocisku widnieje w kracie ogrodzenia kamienicy Nasierowskiego przy Kaliskiej 9. Elewacja funkcjonalistycznego budynku z lat 30. XX w. kilka lat temu została starannie odremontowana, zaś ślad po pocisku w metalowym ogrodzeniu to swoiste przeoczenia. Trudno przesądzić, który moment walk upamiętnia. Równie dobrze może to być zabłąkana kula z czasów zdobywania Antonina 1 sierpnia, jak i walk toczonych 5 sierpnia o budynek Monopolu Tytoniowego przy Kaliskiej 1.

 

05-warszawa-kaliska-9-funkcjonalistycza-kamienica-nasierowskiego-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Kaliska 9. Funkcjonalistyczna kamienica Nasierowskiego. Fot. Jerzy S. Majewski

 

06-warszawa-kaliska-9-przestrzelina-na-ogrodzeniu-kamienicy-nasierowskiego-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Kaliska 9. Przestrzelina na ogrodzeniu kamienicy Nasierowskiego. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Ponad placem Narutowicza góruje potężny gmach Akademika (Akademicka 5) powstałego w latach 20. XX w. według projektu Kazimierza Tołłoczki. Ślady walk znaleźć tu można w podłuczach bram-arkad oraz na kamiennym portalu w stylu art deco, który ujmuje główne wejście do budynku. Z całą pewnością są to ślady po pociskach wystrzelonych ze strony polskich pozycji.

Gmach był niemiecką twierdzą. Pozwalał też Niemcom na panowanie nad rozległym terenem placu. Już 1 sierpnia stał się on niczyim polem śmierci. W gmachu stacjonowały dwie kompanie Schutzpolizei (Schupo), niemieckiej Policji ochronnej, oraz żandarmeria. Ponadto w piwnicach mieściło się przejściowe więzienie, gdzie przetrzymywano mieszkańców miasta także po wybuchu Powstania.

Powstańcy przypuścili atak na gmach akademika. Niestety nieskutecznie, za to z ogromnymi stratami. Niemcy cywilów przetrzymywanych w budynku wykorzystywali do kopania rowów i budowy umocnień. Gdy ginął żandarm rozstrzeliwali dziesięciu cywili.

Powstańcy oblegali akademik przez pierwsze dziesięć dni zrywu. Po wycofaniu się żołnierzy AK z ochoty z 9 na 10 sierpnia żandarmi zapędzili cywilów na Zieleniak przy Grójeckiej.

 

07-warszawa-plac-narutowicza-podziobany-pociskami-kamienny-portal-akademika-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Plac Narutowicza. Podziobany pociskami kamienny portal akademika. Fot. Jerzy S. Majewski

 

08-warszawa-fragment-ostrzelanego-portalu-akademika-przy-placu-narutowicza-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Fragment ostrzelanego portalu akademika przy Placu Narutowicza. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Na Starej Ochocie wokół Placu Narutowicza w ciągu ostatnich dziesięciu lat elewacje większości domów zostały odnowione. Pod nowymi tynkami znikło wiele śladów wojny. Wyjątkiem jest modernistyczna kamienica przy Słupeckiej 2a u zbiegu z Poniecką. Jej elewacje z szarej cegły wciąż poznaczone są śladami po kulach. Zapewne wiele z nich wystrzelonych zostało z okien zajętego przez Schupo akademika przy Placu Narutowicza.

 

09-warszawa-poznaczona-sladami-pociskow-elewacja-kamienicy-przy-slupeckiej-2a-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Poznaczona śladami pocisków elewacja kamienicy przy Słupeckiej 2a. Fot. Jerzy S. Majewski

 

10-warszawa-slupecka-2a-fragment-ceglanej-elewacji-ze-sladami-po-pociskach-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Słupecka 2a. Fragment ceglanej elewacji ze śladami po pociskach. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Jeszcze w poprzedniej dekadzie wiele śladów po kulach znaczyło elewacje potężnego budynku mieszkalnego ZUS u zbiegu Filtrowej i Asnyka (powstał w latach 1936-38 według projektu Wacława Rytla).

9 sierpnia 1944 budynek zajęli żołdacy RONA (Russkiej Oswoboditielnej Narodnej Armii). Wypędzili ludzi na ogromny dziedziniec. Kazali im usiąść na trawniku. Wokół rozstawili karabiny maszynowe. Pijani strzelali na postrach do góry. Nikogo jednak wtedy nie zabili.

„Biegali po całym domu z wrzaskiem, grozili granatami. Wreszcie kazali nam wyjść. Ludzie znieśli do piwnic swoje walizki. Niektórzy Niemcy – to byli chyba Ślązacy, zachowywali  się względnie przyzwoicie. Gdy ktoś z grupy młodzieży spytał Niemca, czy mogą zostać, ten odparł: Wy nie powinniście, ale musicie wyjść. Wyszliśmy z białą płachta na kiju. Widok był straszny. Szliśmy przez Plac Narutowicza, na którym było bardzo dużo trupów” – wspominała mieszkanka kamienicy Stanisława Trylińska.

W 1945 r. dom miał zburzony narożnik. Przetrwały skrzydła i oficyny o elewacjach pociętych jedynie pociskami. Narożnik odbudowany został w dawnym kształcie tuż po wojnie. Ślady po kulach na elewacjach zostały zatarte w końcu ubiegłej dekady. Można je jeszcze odnaleźć na elewacjach od podwórka. Warto się śpieszyć, ponieważ mogą zniknąć.

 

11
Warszawa. Filtrowa 60. Narożnik kamienicy ZUS u zbiegu z Asnyka był zniszczony w 1944 r. Ślady po pociskach jeszcze niedawno widać było na długich skrzydłach bocznych. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Dom przy Kaliskiej 1 należał do Monopolu Tytoniowego i zasłaniał od strony ulicy hale fabryki papierosów. Obecny kształt uzyskał w 1930 r. Choć przed kilku laty kompleksowo odnowiony i nadbudowany o użytkowe poddasze, ocalił sporo śladów walk, jakie toczyły się tu w sierpniu 1944 r.

Potężny budynek, otoczony od Kaliskiej wysokim ogrodzeniem  nazywano redutą powstańczą. Szczególnie ciężkie walki trwały tu w dniach 5 i 6 sierpnia. Atakowali żołnierze RONA pod dowództwem majora Jurija Frołowa. Znamy treść radiotelegramów, jakie wysyłał on do SS-Gruppenführera Heinza Rheinefartha z prośbą o wsparcie ostrzałem z pociągu pancernego. Część pocisków trafiała w atakujących, rosyjskich kolaborantów.

Śladem walk w elewacjach budynku są przestrzeliny w metalowych balustradach balkonów i klatki schodowej. Pamiątką po pożarze budynku są przebarwienia lastrykowej posadzki.

Wyjątkowym świadectwem niemającym wielu analogii jest niewielki głaz ustawiony dziś na klatce schodowej budynku. Wyryto na nim prowizorycznie nazwiska mieszkańców domu zamordowanych w czasie powstania oraz zmarłych po jego upadku w obozie koncentracyjnym Mauthausen.

 

11-warszawa-kaliska-1-slad-po-kuli-na-balustradzie-balkonu-drugiego-pietra-dawnego-domu-monopolu-tytoniowego-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Kaliska 1. Ślad po kuli na balustradzie balkonu drugiego piętra dawnego domu Monopolu Tytoniowego. Fot. Jerzy S. Majewski

 

12-warszawa-kaliska-1-slad-uderzenia-pocisku-na-metalowej-balustradzie-klatki-schodowej-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Kaliska 1. Ślad uderzenia pocisku na metalowej balustradzie klatki schodowej. Fot. Jerzy S. Majewski

 

13-warszawa-kaliska-1-kamien-pamiatkowy-na-klatce-schodowej-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Kaliska 1. Kamień pamiątkowy na klatce schodowej. Fot. Jerzy S. Majewski

 

Niemal naprzeciwko domu Monopolu Tytoniowego, przy Grójeckiej 41, na ścianie przedsionka głównego wejścia do modernistycznego bloku spółdzielczego ujrzeć można napis namalowany przez saperów. (Blok stanął w latach 1930-32 r. dla spółdzielni mieszkaniowej „Skarbowiec” wg projektu Bolesława Leszczyńskiego).

Napis umieścili saperzy niezbyt biegli w ortografii. „SPRAWDZILI MIN NIEZNALEZLI”. Obecnie przedsionek jest remontowany, a sam napis od kilku lat osłonięty jest płytą z pleksi.

Warto tu dodać, że kolejny zabezpieczony niedawno napis pozostawiony po wojnie przez saperów znajduje się na kamienicy przy Białobrzeskiej. Kilkaset metrów od Placu Narutowicza.

 

14-warszawa-grojecka-41-dom-spoldzielni-skarbowiec-projektu-boleslawa-leszczynskiego-z-lat-1930-32-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Grójecka 41. Dom spółdzielni Skarbowiec projektu Bolesława Leszczyńskiego z lat 1930-32. Fot. Jerzy S. Majewski

 

15-warszawa-grojecka-41-kaliska-1-napis-pozostawiony-przez-saperow-przy-wejsciu-do-budynku-i-zabezpieczony-szyba-z-tworzywa-fot-jerzy-s-majewski
Warszawa. Grójecka 41 Kaliska 1. Napis pozostawiony przez saperów przy wejściu do budynku i zabezpieczony szybą z tworzywa. Fot. Jerzy S. Majewski

Tagi

architektura art deco barok Belgia Białoruś Botticelli brzydota Budapeszt Cinque Terre cmentarz design Emilia Florencja Gdańsk Gdynia Genua II wojna światowa infrastruktura miejska Italia kamienice Katowice kicz Kraków Malarstwo mała architektura modernizm nowe inwestycje odbudowa pałace Podróże Portugalia Poznań Praga renesans renowacja rozbiórka Rzym secesja Sezam sztuka ulotna wakacje Warszawa wieżowce wrzesień 1939 Élisabeth Vigée Le Brun